Aktualności

Kolejne stracone punkty. Wisła Puławy 0:0 ŁKS

-17
05 / 05 / 2018

Po zakończonym porażką meczu u siebie ze Stalą Stalowa Wola piłkarze ŁKS-u zmarnowali znakomitą okazję do rehabilitacji – w Puławach bezbramkowo zremisowali z miejscową Wisłą, która, podobnie jak „Stalówka”, walczy o pozostanie w II-ligowej stawce.

Spotkanie 29. kolejki rozgrywek II ligi rozpoczęło się od dynamicznego ataku łodzian, który zakończył się przedwcześnie z powodu niedokładnego zagrania piłki przez Rozwandowicza. Następnie piłkę na dłuższy moment przejęli piłkarze Wisły, lecz kilka akcji konstruowanych w bocznych sektorach boiska (m.in. podanie Hirsza i groźny strzał Patejuka) zostało w porę przerwanych przez defensorów ŁKS-u. W pierwszej fazie meczu piłkarze z Puław, pomimo optycznej przewagi, nie byli w stanie przebić się przez mur defensywy łodzian.

Na pierwszą groźną akcję, która mogła zakończyć się zdobyciem gola, nieliczni widzowie zgromadzeni na stadionie w Puławach czekali do 17. minuty. Wtedy właśnie strzałem bez przyjęcia próbował zaskoczyć Radionov, świetnie „obsłużony” podaniem przez Rozmusa. Niestety snajper łodzian uderzył obok słupka. Dwie minuty później bramce Wisły ponownie zagroził „Żenia”, jednak tym razem uderzenie głową było zbyt słabe i ze złapaniem piłki nie miał problemu bramkarz gospodarzy.

Około 25. minuty meczu inicjatywę przejęli piłkarze ŁKS-u, raz po raz groźnie centrując w pole karne Wisły. Niestety większość piłek zagrywanych górą padało łupem dobrze ustawionych obrońców gospodarzy. Piłkarze z Puław ograniczyli się do wyprowadzania szybkich kontrataków, ale w ich poczynaniach brakowało dokładności.

Kolejną dogodną okazję do zdobycia gola dla gości miał Łuczak, który w 30. minucie oddał silny strzał z dystansu. Niestety tor lotu piłki zmienił jeden z odbiorców gospodarzy, a ŁKS wywalczył zaledwie rzut rożny. Trzy minuty później w podobnej sytuacji znalazł się Widejko, ale tym razem piłkę odbił dobrze ustawiony Madejski. Pomimo kilku niezłych sytuacji ŁKS-u do końca pierwszej połowy na tablicy wyników wciąż mieliśmy rezultat bezbramkowy. Wydawało się jednak, że bliżej zdobycia gola w pierwszej połowie byli łodzianie. Najlepszą sytuację w 37. minucie zmarnował Pyrdoł, strzelając zbyt słabo, aby zaskoczyć dobrze dysponowanego dziś bramkarza Wisły.

Po zmianie stron obraz gry praktycznie nie uległ zmianie. Przy piłce wciąż długo utrzymywali się łodzianie, próbując raz lewym, raz prawym skrzydłem znaleźć drogę do bramki Wisły. Puławianie ograniczali się do groźnych kontrataków. Jeden z nich mógł dać prowadzenie gospodarzom, ale uderzenie Sedelewskiego przytomnie zablokował Widejko.

W 53. minucie pod bramką łodzian zrobiło się naprawdę gorąco – z odległości kilku metrów pomylił się Pożak, marnując najlepszą dotychczas okazję bramkową zespołu z Puław. Ta sytuacja podziałała na gospodarzy mobilizująco. Na około 30 minut przed zakończeniem meczu częściej niż dotychczas do głosu dochodzili wiślacy. Na szczęście dla łodzian rajdy Sedelewskiego oraz dośrodkowania Sulkowskiego nie stworzyły realnego zagrożenia pod bramką Kołby.

Kolejną wartą odnotowania sytuację bramkową łodzianie stworzyli sobie w 68. minucie. Radionov popędził na bramkę Madejskiego, ale zamiast strzelać oddał piłkę lepiej ustawionemu Pyrdołowi, który uderzył z całej siły. Przed stratą bramki Wisłę uchronił jeden z jej obrońców, blokując strzał młodzieżowca. Gospodarze odpowiedzieli kąśliwy strzałem Hirsza w 75. minucie. Od zawodnika Wisły ponownie lepszy okazał się Kołba. Ta sytuacja była jednak kolejnym wyraźnym ostrzeżeniem dla ełkaesiaków, którzy w tej fazie gry oddali inicjatywę.

Ostatnie 10 minut regulaminowego czasu gry upłynęło pod znakiem wymiany ciosów. Gra wyraźnie się zaostrzyła, a piłkarze obu drużyn nie przebierając w środkach starali się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Seria ostrych starć w środku boiska w żadnym stopniu nie przyczyniła się jednak do zmiany rezultatu.

Świetną sytuację już w doliczonym czasie gry zmarnował Zagdański, który zdołał przejąć futbolówkę wypuszczoną przez Madejskiego, ale nie dał rady umieścić jej w bramce. Chwilę później groźny strzał Pyrdoła nad poprzeczką przeniósł bramkarz Wisły, a w ostatnich sekundach szansę na zmianę rezultatu miał jeszcze Radionov, po główce którego piłka przeleciała dosłownie kilka centymetrów nad poprzeczką.

Niestety po raz kolejny piłkarze ŁKS-u nie potrafili wygrać z zespołem walczącym o utrzymanie w lidze. Biorąc pod uwagę przebieg meczu remis jest rezultatem sprawiedliwym, jednak z punktu widzenia łodzian bezbramkowy remis należy traktować wyłącznie jak stratę dwóch „oczek”.


29. kolejka II ligi / Wisła Puławy 0:0 ŁKS Łódź (0:0)

  • Żółte kartki: Hirsz – Wolski, Rozmus, Łuczak, Radionov.
  • Sędziował: Rokosz.

Składy:

  • ŁKS Łódź: Kołba, Widejko, Wolski, Bryła (64. Zagdański), Rozmus, Łuczak, Radionov, Pyrdoł, Juraszek, Rozwandowicz.
  • Wisła Puławy: Madejski, Pielach, Patejuk, Pożak (70. Zmorzyński), Kobiałka (46. Zulciak), Hirsz (83. Ploj), Sedlewski, Lytvynyuk, Poznański, Sulkowski, Popiołek.
POWRÓT






Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner strategiczny

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]