„Strzelił jak z armaty, piłka wyłamała palce…” – dziś urodziny obchodzi Grzegorz Więzik

Drużyna

„Strzelił jak z armaty, piłka wyłamała palce…” – dziś urodziny obchodzi Grzegorz Więzik

21.07.2017

21.07.2017

„Wytworzyła się luka, w którą wskoczyli Chojnacki i Terlecki. Ten ostatni dośrodkował piłkę wzdłuż linii bramkowej, ale nie potrafił celnie strzelić ani Ziober, ani R. Robakiewicz. Piłka trafiła wreszcie pod nogi Więzika […], który w precyzyjny sposób zakończył akcję. Aniśmy się obejrzeli, kiedy ten sam zawodnik podwyższył stan spotkania dla 2:0 dla gospodarzy. Z ostrego kąta (z odległości ok. 12 metrów) strzelił jak z armaty, piłka wyłamała palce Z. Robakiewicza i zatrzepotała w siatce. […] Legia została zatem wybita z konceptu.” – tak red. Andrzej Szymański opisał na łamach „Dziennika Łódzkiego” dwa gole dzisiejszego jubilata strzelone 22 sierpnia 1987 roku w wygranym przez ŁKS aż 4:1 meczu z Legią Warszawa. Grzegorza Więzika oklaskiwało wówczas 27 tysięcy osób, bo tyle oglądało przy al. Unii 2 ten wielce prestiżowy mecz.

Urodzony 21 lipca 1963 roku w Łodygowicach pomocnik do ŁKS-u trafił z łódzkiego Startu wiosną 1985 roku, a przez kolejne trzy i pół roku stanie się jedną z najważniejszych postaci drużyny. 86 spotkań w pierwszej lidze (dziś ekstraklasa) i 14 goli mówią same za siebie.

Swój ostatni w barwach ŁKS-u mecz również zagrał z Legią, tyle że w Warszawie (9 października 1988 roku) i tym razem to „Wojskowi” okazali się lepsi, a w przerwie tamtego spotkania Więzika zastąpił Sławomir Majak. W Łódzkim Klubie Sportowym zadebiutował natomiast 9 czerwca 1985 roku, zmieniając w drugiej połowie wygranego 3:0 meczu z Zagłębiem Sosnowiec Jacka Ziobera. Wkrótce po tym stał się urodzony 21 lipca 1963 roku piłkarz podstawowym zawodnikiem drużyny, a we wspomnianym sezonie 1987/88 prowadzona przez trenera Leszka Jezierskiego drużyna z Więzikiem w składzie o mały włos nie zakwalifikowała się do europejskich pucharów. Do szczęścia i wyprzedzenia trzeciej Legii zabrakło łodzianom wówczas tylko jednego gola.

W 1989 roku Więzik odszedł z ŁKS-u i zaliczył epizod w 1. FC Kaiserslautern. Potem grał jeszcze w kilku zagranicznych i polskich klubach: FC Mulhouse, Silkeborg IF, Viborg FF, Sendling 1918 München, Ikast FS, Eintrachtcie Trier, Krisbucie Myszków, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, BBTS Bielsko-Biała, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski a na końcu i w Podbeskidziu Bielsko-Biała, ale za wyjątkiem dwóch niezłych sezonów w Danii i jednym w Polsce (w barwach Dyskobolii) tak świetnych statystyk jak w Łodzi nie miał już nigdy.

Na portalu YouTube można znaleźć skrót z rozegranego 1 kwietnia 1987 roku spotkania ŁKS – Olimpia Poznań, które gospodarze wygrali 5:2, a Grzegorz Więzik strzelił dwa efektowne gole. Trafienia te udowadniają, że piłkarz dysponował świetnym wyszkoleniem technicznym, dobrze też grał głową.

Warto wspomnieć, że w sezonie 2012/2013 na zapleczu ekstraklasy barw ŁKS-u bronił także jego syn (Jakub Więzik w szesnastu spotkaniach zdobył wówczas cztery gole).

Grzegorzowi Więzikowi przesyłamy ełkaesiackie pozdrowienie, życzymy spełnienia marzeń i dużo zdrowia!


Źródło:

  • „Czapki z głów panowie!”, „Dziennik Łódzki”, nr 195 z 24.08.1987, s. 6.
  • „100 lat ŁKS”, GiA, Katowice 2008.
  • „1500 meczów piłkarzy ŁKS. Almanach 1927-1997”, Łódź 1997.