Drużyna

Pionier z Krakowa

01.05.2020

01.05.2020

Pionier z Krakowa

fot. Archiwum Jacka Bogusiaka / Otwarcie boiska przy ul. Srebrzyńskiej w 1912 r. Stoi czwarty od lewej: kapitan i trener Bernard Miller

O piłce wiedział więcej niż inni i specjalizował się w pracy z młodzieżą, więc prawdopodobnie i dziś dostałby angaż w ŁKS, do tego nowego pasuje zresztą jak ulał. 134 lata temu urodził się Bernard Miller. Nie znacie? Powinniście poznać.

Przyszedł na świat 1 maja 1886 roku w Krakowie i tak naprawdę bez jego udziału trudno sobie wyobrazić rozwój sportowy aż dwóch zasłużonych klubów. Najpierw bowiem „namieszał” w Cracovii, której był działaczem i pierwszym kapitanem, z kolei ok. 1910 roku uwielbiany pod Wawelem „ogór z krzywymi nogami” (tak nazywali go fani „Pasów”) pojawił się w ŁKS.

Łódzkich piłkarzy uczył tego, czym sam przesiąkł przed laty w będącym pod wpływami Austriaków Krakowie. Piłka miała chodzić od nogi do nogi, piłka miała sprawiać przyjemność. Co tu kryć, dzięki niemu właśnie grupa zapaleńców przeobraziła się w coś, co z czasem zaczęło przypominać drużynę piłkarską. Już w 1912 roku ŁKS cieszył się ze swojego pierwszego w historii trofeum czyli Pucharu Smitha i Gilchrista przyznawanego za zwycięstwo w rozgrywkach Lodzer Fussball Verband.

fot. wikipasy.pl Drużyna Cracovii (1909)

Bernard Miller występował na boisku, organizował, szkolił, pięknie pisał o futbolu, edukował i do tego jeszcze zajmował się czymś, co dzisiaj nazwalibyśmy skautingiem. Zatrudniony na posadzie nauczyciela przyciągał do ŁKS-u najzdolniejszych chłopców z Gimnazjum Polskiego (dzisiejsze I LO im. Mikołaja Kopernika) i Gimnazjum Zgromadzenia Kupców z ulicy Dzielnej (dziś: Narutowicza).

Oficer Wojska Polskiego i weteran wojen odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych i Złotym Krzyżem Zasługi pamiętał przy tym o tym, aby kształcić nie tylko dobrych piłkarzy, ale i przyzwoitych ludzi.

– Ideą przewodnią sportu jest nie tylko wyrabianie sprawności fizycznej, lecz także wyrabianie młodych ludzi pod względem towarzyskim. Każde zawody sportowe krzewić powinny w naszych sportsmenach pewną rycerskość i kurtuazję, oraz te cechy charakteru, które określamy słowem „dżentelmen”. Kto postępuje inaczej, ten wypacza ideę sportu, a wprowadza w grę niskie instynkty – napisał pionier z Krakowa, który w 1921 roku w pierwszych ukończonych mistrzostwach Polski był trenerem, kapitanem i lewym łącznikiem drużyny „czerwonych”.


Autor: Remek Piotrowski