Aktualności

Awans rezerw do III ligi! ŁKS II – Boruta Zgierz 6:1

24
09 / 06 / 2021

fot. Radosław Jóźwiak / Cyfrasport

Piłkarze rezerw ŁKS-u nie zwykli w tym sezonie zawodzić, więc i nie zawiedli w decydującym meczu. W 35. kolejce niepokonany lider IV ligi wygrał z Borutą Zgierz 6:1, dzięki czemu zespół trenerów Marcina Matysiaka i Pawła Drechslera zapewnił sobie awans do trzeciej ligi.

Zaledwie siedem lat temu cieszyliśmy się z awansu pierwszej drużyny Łódzkiego Klubu Sportowego do trzeciej ligi. Dzisiaj sztuka ta udała się czwartoligowym (jeszcze przez kilka tygodni) rezerwom naszego klubu, które właśnie w upalny środowy wieczór postawiły kropkę nad „i”.

Co prawda chwilę po pierwszym gwizdku zgierzanie postraszyli lidera dwoma strzałami z dystansu (m.in. zaskakujące uderzenie Patryka Pietrasiaka z kilkudziesięciu metrów zatrzymał czujny w bramce gospodarzy Michał Kot), lecz był to raczej wyjątek od reguły niż jakiś dobitny wyraz przewagi przyjezdnych.

Podopieczni trenerów Marcina Matysiaka i Pawła Drechslera częściej utrzymywali się przy piłce, odważniej angażowali się w akcje ofensywne i w 8. minucie tę swoją wyraźną przewagę udokumentowali pierwszym golem. Największa w tym zasługa Oskara Koprowskiego (tu w roli asystenta) oraz Macieja Radaszkiewicza, który spuentował akcję łodzian soczystym i co jeszcze ważniejsze, celnym uderzeniem z woleja.

Młodzi „Rycerze Wiosny” nie zwalniali tempa i siedem minut po pierwszym golu cieszyli się z drugiego trafienia. Było na czym oko zawiesić, bo za godne uwagi należałoby uznać i koronkową akcję zainicjowaną przez Jakuba Romanowicza wespół z Dariuszem Gmosińskim, i serię krótkich podań na przedpolu bramki Boruty zwieńczoną podaniem Macieja Radaszkiewicza na drugą stronę pola karnego, i w końcu precyzyjną finalizację autorstwa Artura Sójki.

Niewiele zresztą brakowało, aby bezradny w dwóch wspomnianych sytuacjach Dominik Wężyk chwilę po tym wyciągał futbolówkę z siatki ponownie, ale tym razem Dariusz Gmosiński przegrał pojedynek z golkiperem, podobnie jak przed upływem drugiego kwadransa, kiedy bramkarz gości zatrzymał szarżę ełkaesiaka odważną interwencją (gwoli ścisłości odnotujmy doskonałe prostopadłe podanie Mieszko Lorenca, bo dzięki niemu skrzydłowy stanął „oko w oko” z bramkarzem Boruty).

Zgierzanie na boisku ośrodka treningowego Akademii ŁKS szukali szczęścia za pomocą długich podań, nierzadko z pominięciem drugiej linii i na nieszczęście gości, zazwyczaj czytelnych dla dobrze zorganizowanej defensywy łodzian. Zgoła inaczej ŁKS. Ten postawiły m.in. na szybką wymianę podań oraz umiejętnie zakładany w wybranych sektorach boiska pressing, który pozwalał gospodarzom co rusz nękać rywala a to prawą flanką, a to lewym skrzydłem.

W 33. minucie Michał Karlikowski swój rozpoczęty w okolicach właśnie lewego narożnika szesnastki rajd zakończył „przełożeniem” dwóch obrońców Boruty i dokładnym dograniem piłki w tempo do Jakuba Romanowicza. Ten przyjął futbolówkę zanim defensor zdołał wykonać wślizg, więc po tym naszemu pomocnikowi pozostało jedynie precyzyjnie kropnąć do siatki, z czym ełkaesiak nie miał zresztą problemu. Co na to przyjezdni? W doliczonym czasie gry odgryźli się strzałem Mateusza Misiaka, lecz po uderzeniu byłego piłkarza ŁKS-u piłka odbiła się od słupka.

W pierwszym kwadransie po zmianie stron ełkaesiacy kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i niewiele wskazywało na to, że podopieczni trenera Radosława Koźlika zdołają w środowy wieczór pokrzyżować plany liderowi. Niestety, w 60. minucie pierwszy tak poważny błąd w defensywie kosztował łodzian i stratę zawodnika, i gola. Zdaniem arbitra Stanisław Lasota zatrzymał w polu karnym rywala niezgodnie z przepisami, więc sędzia najpierw wskazał na wapno, a następnie „poczęstował” defensora czerwonym kartonikiem.

Patryk Pietrasiak wykorzystał jedenastkę, a kilkadziesiąt sekund później zmarnował jeszcze szansę na zdobycie gola kontaktowego (strzał głową piłkarza Boruty obronił Michał Kot), więc zespół ze Zgierza miał prawo wierzyć w tym momencie, że nie wszystko jeszcze w Łodzi stracone.

Ten optymizm trzeciej drużyny czwartej ligi stłumiły w zarodku dwa wydarzenia. Najpierw Mieszko Lorenc uruchomił kilkudziesięciometrowym podaniem Michała Karlikowskiego, ten wymienił piłkę z Dariuszem Gmosińskim i pomimo ostrego kąta, za sprawą oddanego z chirurgiczną precyzją strzału, podwyższył prowadzenie, z kolei w 70. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką arbiter ukarał obrońcę Boruty, Damiana Bierżyńskiego.

W końcówce spotkania szkoleniowcy rezerw ŁKS-u wprowadzili na murawę kilku zmienników i właśnie jeden z nich – Marcel Wszołek – precyzyjnym uderzeniem z kilkunastu metrów zdobył piątą bramkę dla ełkaesiaków. I na tym nie koniec, bo rozpędzonym gospodarzom wciąż było mało, więc w ostatnich sekundach spotkania kropkę nad „i” postawił Mateusz Bąkowicz. Chwilę po trafieniu obrońcy sędzia zakończył zawody, a na boisku przy ul. Krańcowej łodzianie rozpoczęli świętowanie.

Zwycięstwo nad Borutą Zgierz zapewniło podopiecznym trenerów Marcina Matysiaka i Pawła Drechslera awans do trzeciej ligi już trzy kolejki przed końcem rozgrywek. W następnej serii spotkań łodzianie zmierzą się na wyjeździe z Jutrzenką Wartą.


35. kolejka IV ligi / ŁKS II Łódź – MKP Boruta Zgierz 6:1 (3:0)

  • Bramki: 1:0 Maciej Radaszkiewicz (8), 2:0 Artur Sójka (15), 3:0 Jakub Romanowicz (33), 3:1 Patryk Pietrasiak (61 – kar.), 4:1 Michał Karlikowski (64), 5:1 Marcel Wszołek (87), 6:1 Mateusz Bąkowicz (90)
  • Żółte kartki: m.in. Bierżyński (2), Siennicki
  • Czerwone kartki: Lasota (60) – Bierżyński (70)
  • Sędziował: Paweł Pskit

Składy:

  • ŁKS II: Michał Kot – Mateusz Bąkowicz, Mieszko Lorenc, Stanisław Lasota, Michał Karlikowski (79, Marcel Wszołek), Jakub Romanowicz (65, Jowin Radziński), Artur Sójka (84, Tomasz Górecki), Oskar Koprowski, Jakub Piela (65, Adrian Czypicki), Dariusz Gmosiński (79, Jędrzej Zając), Maciej Radaszkiewicz (84, Dawid Lebkuchen). Trenerzy: Marcin Matysiak, Paweł Drechsler.
  • Boruta: Dominik Wężyk – Beniamin Tonn, Oleksii Naidyshak, Damian Bierżyński, Damian Knera, Michał Madejski, Marcin Pękała, Kamil Andrysiak (53, Michał Siennicki), Karol Pawlikowski, Mateusz Misiak, Patryk Pietrasiak. Trener: Radosław Koźlik.


Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]