Aktualności

Lepiej niż przed laty. Unia Janikowo – ŁKS 0:2

17
31 / 10 / 2020

fot. Łukasz Grochala / Cyfrasport

Piłkarze ŁKS-u awansowali do kolejnej rundy Fortuna Pucharu Polski. Podopieczni trenera Wojciecha Stawowego wygrali w Janikowie z trzecioligową Unią 2:0.

Zawodnicy ŁKS-u wybiegli na boisko po trzytygodniowej przerwie, w trakcie której zespół został objęty kilkudniową kwarantanną, a sześciu jego piłkarzy zaraziło się koronawirusem. W Janikowie, gdzie piętnaście lat temu też w 1/16 finału Pucharu Polski ełkaesiacy wyeliminowali Unię po serii rzutów karnych, trener Wojciech Stawowy skorzystał więc z usług kilku zawodników, którzy dotąd częściej pojawiali się na murawie w roli zmienników.

Co jednak najważniejsze, wspomniani nie zawiedli. Kelechukwu Ebenezera Ibe-Torti zdobył bramkę, Kamil Dankowski zanotował asystę, Jakub Tosik nie odstawiał nogi, Carlos Moros Gracia świetnie czytał grę, a Dawid Arndt zachował czyste konto (warto też odnotować debiutanckie występy w barwach łódzkiego klubu Daniela Celea i Jowina Radzińskiego, którzy na boisku pojawili się po przerwie).

Jak nietrudno się domyślić trzecioligowiec nie zamierzał ułatwiać zadania liderowi pierwszej ligi. Podopieczni trenera Artura Polehojki może i nie ustawili swojej linii obrony szczególnie nisko, ale z pewnością nie zamierzali w początkowej fazie sobotniego spotkania rozdawać kart. ŁKS rozgrywał więc cierpliwie piłkę w środku pola, a gospodarze, którzy w pierwszym kwadransie nie pozwolili rywalowi rozwinąć skrzydeł, po odbiorze piłki próbowali zaskoczyć gości szybkimi kontratakami.

Przewaga ŁKS-u uwidoczniła się w kolejnych minutach. Futbolówka krążyła pomiędzy zawodnikami w czarnych strojach coraz szybciej i coraz częściej miało to miejsce w okolicach szesnastki trzecioligowca. Tempo gry łodzian zmyślnie przy tym regulowali w środku pola Pirulo z Antonio Dominguezem, do tego szukali ełkaesiacy prostopadłych podań, które pozwoliłyby stanąć jednemu z nich „oko w oko” z Gracjanem Fabiszewskim.

Udało się w 23. minucie! Antonio Dominguez znakomitym podaniem oszukał całą linię obronną Unii, a że Kelechukwu Ebenezer Ibe-Torti świetnie zamysł Hiszpana „przeczytał”, młody piłkarz miał czas i miejsce, najpierw żeby minąć golkipera gospodarzy, a następnie kropnąć do pustej bramki (to pierwsze trafienie tego zawodnika dla ŁKS-u!).

Podopieczni trenera Wojciecha Stawowego podkręcili tempo i pięć minut później cieszyli się z kolejnego gola. Tym razem Kamil Dankowski dośrodkował piłkę z prawego skrzydła, a do siatki skierował ją Samuel Corral (2:0). W tym momencie dominacja przyjezdnych nie podlegała dyskusji i gdyby nie końcówka pierwszej połowy, moglibyśmy mówić o jednostronnym widowisku.

W tej końcówce do głosu doszli zawodnicy z Janikowa –  na nasze szczęście najpierw Bartosz Machaj, a chwilę później Przemysław Kędziora posłali piłkę z kilkunastu metrów nad poprzeczką, a tuż przed gwizdkiem arbitra wieńczącym pierwszą odsłonę widowiska Dawid Arndt efektowną robinsonadą odbił piłkę po strzale z rzutu wolnego Piotra Jakubowskiego.

Po przerwie na boisku zameldowali się Daniel Celea (raz jeszcze odnotujmy, bo to debiut Rumuna w oficjalnym meczu w barwach łódzkiego klubu) oraz Piotr Gryszkiewicz. Ten drugi na listę strzelców mógł się wpisać zaledwie sześć minut po wejściu na murawę, niestety futbolówka po płaskim uderzeniu młodzieżowca zza linii pola karnego trafiła tylko w słupek.

Co poza tym? Trzeba przyznać, że druga część spotkania niewiele się różniła od pierwszej. Była więc i faza zdecydowanej przewagi łodzian, była i taka, gdy gra wyraźnie się wyrównała, choć tym razem na bezpośrednie zagrożenie bramki przekładało się to rzadko. Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy więc śmiałą szarżę miejscowych zakończoną strzałem Gracjana Goździka, który zablokował świetnie dziś dysponowany Carlos Moros Gracia oraz minimalnie niecelny strzał z dystansu Antonio Domingueza. Najlepszą okazję do podwyższenia prowadzenia w drugich czterdziestu pięciu minutach przyjezdni mieli natomiast po kolejnym dziś doskonałym podaniu Hiszpana – i tutaj zabrakło im niewiele, bo futbolówka po strzale Przemysława Sajdaka poszybowała tuż obok słupka bramki. Z kolei w końcówce meczu zagotowało się w szesnastce ŁKS-u jeszcze dwa-trzy razy, lecz koniec końców gospodarze nie znaleźli w sobotę sposobu na pokonanie Dawida Arndta.

Piętnaście lat temu ŁKS wyeliminował Unię po 120 minutach walki i dramatycznej serii rzutów karnych. Tym razem łodzianie zamknęli pucharowe emocje w 90 minutach, w trakcie których zdobyli dwa gole i tym samym wywalczyli zasłużony awans o kolejnej rundy Fortuna Pucharu Polski.


1/16 finału Fortuna Pucharu Polski / Unia Janikowo – ŁKS Łódź 0:2 (0:2)

  • Bramki: 0:1 Kelechukwu Ebenezer Ibe-Torti (23), 0:2 Samuel Corral (28)
  • Żółte kartki: Machaj
  • Sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń)

Składy:

  • Unia: Gracjan Fabiszewski – Damian Garstka (58, Filip Hartwich), Piotr Jakubowski, Patryk Urbański, Ernest Hulisz (59, Miłosz Dziurzyński), Tomasz Kowalczuk, Dawid Radomski, Michał Wrześniewski, Przemysław Kędziora, Gracjan Goździk, Bartosz Machaj. Trener: Artur Polehojko.
  • ŁKS: Dawid Arndt – Kamil Dankowski, Carlos Moros Gracia, Maksymilian Rozwandowicz (46, Daniel Celea), Jan Sobociński (74, Jowin Radziński), Dragoljub Srnić (46, Piotr Gryszkiewicz), Jakub Tosik, Antonio Domínguez, Pirulo, Kelechukwu Ebenezer Ibe-Torti (78, Przemysław Sajdak), Samuel Corral (78, Łukasz Sekulski). Trener: Wojciech Stawowy.


Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]