Przemysław Kocot: Przed nami finał ligi

Klub

Przemysław Kocot: Przed nami finał ligi

10.06.2017

10.06.2017

Proszę o pierwszy komentarz na gorąco po meczu. Plan na dzisiaj został zrealizowany w stu procentach?

Przemysław Kocot: Zgadza się. Najważniejsze dzisiaj były trzy punkty. Właściwie nic innego nie było ważne, nawet styl w jakim je zdobędziemy. Okazało się jednak, że przez cały mecz przeważaliśmy, stwarzaliśmy sytuacje. Przyznam, że często brakowało nam ostatniego podania otwierającego drogę do bramki przeciwnika…

Ale w końcu udało się wam pokonać bramkarza rywali i jak się okazało bramka Rozwandowicza była jedynym trafieniem.

P.K.: Tak, dzięki niej wygraliśmy jeden zero. Cieszymy się z tego wyniku, ze zwycięstwa. Teraz przed nami finał ligi, który będzie w środę.

Dzisiaj zdecydowanie ruszyliście na rywala od pierwszej minuty meczu, ale z tej przewagi długo nic nie wynikało.

P.K.: Przede wszystkim od samego początku chcieliśmy narzucić swój styl gry rywalom. Mieliśmy jak najszybciej strzelić bramkę, to się nie udało. Bez większych kłopotów dochodziliśmy do szesnastego metra, ale brakowało nam wykończenia. O tym jednak już zapominamy. Nie ważne w jakim stylu, ważne, że trzy punkty zostały w Łodzi. Teraz szykujemy się na środowy mecz.

W tej chwili jesteście liderem tabeli, ale już jutro może się to zmienić. Aby awans ŁKS-u był realny, Drwęca musi jeszcze zgubić punkty. Będziecie śledzić ich jutrzejszy mecz z Elblągiem?

P.K.: Powiem może coś kontrowersyjnego, ale my nie patrzymy na to co będzie jutro w Nowym Mieście. Skupiamy się na sobie. Jak Finishparkiet jutro straci punkty będzie bardzo fajnie. Jeśli nie straci – dla nas nic się nie zmienia i w środę walczymy o zwycięstwo! Mam nadzieję, że w końcowym rozrachunku to my będziemy na pierwszym miejscu tabeli.

Wolisz żeby ten środowy mecz z Ursusem został rozegrany w Warszawie, jak wynika z terminarza, czy przeniesiony do Łodzi?

P.K.: Na ten temat nie mam nic do powiedzenia. My naprawdę nie skupiamy się na tym gdzie będzie rozegrany mecz. Najważniejsze to żeby go wygrać! Gdzie on się odbędzie – to jest drugorzędna sprawa.