Aktualności

Ten to miał kopyto… Najlepsze z najlepszych Jerzego Sadka

14
13 / 01 / 2021

79 lat temu urodził się Jerzy Sadek. Sylwetkę legendy ŁKS-u i najlepszego ligowego snajpera w historii łódzkiego klubu przypomnimy dziś za sprawą 20 ciekawostek.

Pierwsza i ostatnia

Premierowego gola dla ŁKS-u Jerzy Sadek zdobył 12 września 1962 roku w wygranym przez łodzian 3:2 meczu z Gwardią Warszawa. Po raz ostatni kibice cieszyli się z bramki legendarnego snajpera piętnaście lat później – 24 lipca 1977 roku, gdy napastnik pokonał bramkarza Śląska Wrocław.

Lubański podaje do Sadka…

Napastnik ŁKS-u w latach 60. był ważną postacią reprezentacji Polski. Mawiano nawet: „Lubański podaje do Sadka i trzepie się siatka”.

Lokomotywa

Znakiem firmowym Jerzego Sadka był długi rajd skrzydłem, zwieńczony złamaniem akcji do środka i niezwykle mocnym plasowanym strzałem z dystansu po ziemi.

Dynamit w nodze

Napastnik ŁKS-u słynął również z niezwykle silnego uderzenia. – „Nie powiem, kopyto miałem. Jak uderzyłem, to piłka gwizdała. Potem, już w Holandii, zmierzyli mi ten strzał. Wyszło 122 kilometry na godzinę. Raz, jak Edward Szymkowiak odbił piłkę po moim strzale, to go pięć minut palce szczypały” – mówił z uśmiechem Jerzy Sadek w niepublikowanym wywiadzie przeprowadzonym pod koniec 2014 roku przez Mirosława i Mateusza Stelmaszczyków.

Ulubieniec kibiców

Jerzy Sadek cieszył się w latach 60. wśród łódzkich kibiców ogromną popularnością i wielu właśnie dla niego przychodziło na stadion w al. Unii 2. Nic zatem dziwnego, że w konkursie na najlepsze hasło dopingujące ŁKS, zorganizowanym w tamtym czasie przez jedną z lokalnych gazet wygrało: „ŁKS cza, cza, cza – SADECZKI O HEJ” – oczywiście na cześć napastnika.

Aż „pękła” siatka…

13 października 1965 roku Jerzy Sadek zapewnił reprezentacji Polski wygraną w Glasgow ze Szkocją. W końcówce meczu ełkaesiak popisał się słynnym strzałem, po którym futbolówka „rozerwała” siatkę, choć gwoli ścisłości należałoby dodać, że choć istotnie napastnik słynął z atomowego uderzenia, tego dnia siatka bramki była źle naciągnięta.

Dziesięć z rzędu!

Jerzy Sadek był najlepszym strzelcem drużyny w trakcie dziesięciu kolejnych sezonów. W premierowym sezonie w barwach „Rycerzy Wiosny” (1962/63) zdobył 9 goli, a następnie w sezonach: 1963/64 (8 goli), 1964/65 (7 goli), 1965/1966 (10 goli), 1966/67 (12 goli), 1967/78 (6 goli), 1968/69 (10 goli), 1969/70 (9 goli), 1970/71 (15 goli) i 1971/72 (8 goli).

„Ty to masz farta”

Jerzy Sadek był najlepszym piłkarzem ŁKS-u lat 60. i wielokrotnie przechylał szalę zwycięstwa na stronę łodzian. Po rozegranym na początku maja 1964 roku i wygranym 2:1 po golu Jerzego Sadka w ostatnich sekundach meczu z Pogonią Szczecin, legenda „Portowców”, Marian Kielec, w swój dość trzeba przyznać osobliwy sposób pogratulowała ełkaesiakowi: – „Wiesz co? Tobie to ku*wa powinni wystawić pomnik, takiego farta masz” – powiedział do Sadka po końcowym gwizdku Marian Kielec.

Pierwszy, który strzelił Anglii

Jerzy Sadek jest autorem pierwszej bramki dla reprezentacji Polski w historii spotkań biało-czerwonych z Anglikami. 5 stycznia 1966 roku napastnik ŁKS-u pokonał słynnego Gordona Banksa w zremisowanym 1:1 meczu rozegranym w Liverpoolu. Kilka miesięcy później Anglicy zdobyli Puchar Świata.

100 tys. funtów

Po meczu na Goodison Park brytyjska prasa pisała o Jerzym Sadku z ŁKS-u, że „jest niczym Tom Lawton”, czyli jedna z legend londyńskiej Chelsea. Według krążącej wówczas plotki już chwilę po końcowym gwizdku w szatni polskiej drużyny zjawili się przedstawiciele Evertonu i złożyli ełkaesiakowi ofertę przejścia do ich klubu. „The Toffies” oferowali 100 tys. funtów.

Pierwszy przy sztucznym oświetleniu

Jerzy Sadek jest też autorem pierwszego gola zdobytego przez ŁKS na własnym boisku przy sztucznym świetle. 7 czerwca 1970 roku ok. godz. 21.10 napastnik pokonał bramkarza Motoru Lublin w wygranym 4:0 spotkaniu i to tę bramkę należałoby uważać za pierwszą zdobytą w Łodzi po zachodzie słońca.

Numer 1!

Słynny napastnik zdobył dla łódzkiego klubu 102 ligowe gole, a warto dodać, że jest nie tylko najskuteczniejszym ligowcem w historii ŁKS-u, ale i przewodzi liście ełkaesiackich strzelców goli na zapleczu ekstraklasy (34 bramki) i w rozgrywkach Pucharu Polski (12 goli).

Dwa hat-tricki

Najlepszy ligowy strzelec w historii ŁKS-u w sezonie 1969/1970 popisał się niezwykłym wyczynem w dwóch derbowych rywalizacjach z Włókniarzem Łódź. Jerzy Sadek popisał się bowiem hat-trickiem zarówno w meczu rozegranym na boisku przy ul. Kilińskiego, jak i tym, który odbył się w al. Unii 2. Wcześniej pochodzący z Radomska piłkarz trzy gole strzelił też Zawiszy Bydgoszcz.

Musi grać w ŁKS-ie

Ponoć niewiele brakowało, aby Jerzy Sadek swoją poważną przygodę z futbolem rozpoczął w Widzewie. Sadek zdążył rozegrać kilka meczów sparingowych w drużynie ze wschodu miasta, jednak skalą umiejętności tak bardzo przewyższał trzecioligowców, że „góra” postanowiła, iż zawodnik tej klasy musi natychmiast znaleźć się w najlepszej łódzkiej drużynie. Sadek oczywiście nie żałował.

Niewinny dymek

Jerzy Sadek w trakcie gry w Łódzkim Klubie Sportowym słynął nie tylko ze swojego niezwykłego instynktu strzeleckiego, ale i żelaznych płuc. A ciekawe jest to o tyle, że piłkarz… nie stronił od papierosów.

Cztery gole

W latach 1973-1976 Jerzy Sadek wyjechał do Holandii, gdzie występował w Sparcie Rotterdam i HFC Harlem. W drugim z wymienionych klubów zasłynął zwłaszcza po meczu z De Graafschap, w którym występował wtedy m.in. Guus Hiddink. Znany później trener nie znalazł tamtego dnia sposobu na polskiego piłkarza. Jerzy Sadek zdobył cztery gole, przy czym dwa pierwsze w ciągu pierwszych pięciu minut spotkania.

Jadł wszystko

Napastnik ŁKS-u nie przejmował się w trakcie gry w piłkę dietą, bo i w tamtych czasach zawodowi futboliści jedli zwykle to, co było pod ręką. – Jak z całą drużyną, to jechało się do porządnej knajpy, choć zwykle niedrogiej, żeby klub nie wydawał dużo forsy. Brało się schabowego z kapustą. A po meczu piwo też można było wypić” – wspominał Jerzy Sadek.

Brazylii też strzelił

W reprezentacji Polski Jerzy Sadek rozegrał 18 meczów i zdobył 6 goli. Poza wspomnianymi meczami ze Szkocją i Anglią, trafiał też do siatki w spotkaniach z Finlandią (dwukrotnie), Luksemburgiem i Brazylią.

Łączył pokolenia

O tym, jak długo Jerzy Sadek reprezentował barwy ŁKS-u świadczy to, że gdy zawodnik rozpoczął przygodę w łódzkim klubie, występował na murawie obok słynnych „Rycerzy Wiosny”, mistrzów z 1958 roku – Henryka Szymborskiego, Kazimierza Kowalca czy Wiesława Jańczyka. Kiedy natomiast tę przygodę z futbolem kończył, jego kolegami z drużyny byli już m.in. Marek Chojnacki, Stanisław Terlecki i Marek Dziuba.

Na kartach książki

Jerzy Sadek jest jednym z bohaterów wydanej w zeszłym roku książki Antoniego Bugajskiego „Był sobie piłkarz…”. Na końcu rozdziału poświęconego gwieździe ŁKS-u, znany dziennikarz napisał: „[…] Po zakończeniu kariery Sadek pozostał wiernym kibicem ŁKS, mocno przeżywał jego spadek z ekstraklasy i późniejszą degrengoladę. Nie doczekał jego powrotu do elity. Zmarł w Żyrardowie w 2015 roku”.


Autor: Remek Piotrowski


Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]