Klub

Co to był za mecz! ŁKS – Chrobry 5:2

25.02.2023

25.02.2023

Co to był za mecz! ŁKS – Chrobry 5:2

fot. Radosław Jóźwiak / Cyfrasport

Obiecaliśmy hit i słowa dotrzymaliśmy. W 21. kolejce Fortuna 1 Ligi piłkarze ŁKS-u po kapitalnym widowisku pokonali Chrobrego Głogów 5:2 i umocnili się na pozycji lidera. Gole dla łodzian zdobyli Kamil Dankowski, Bartosz Szeliga, Piotr Janczukowicz i Pirulo. Hiszpan trafił dwukrotnie.

Jeszcze przed meczem zarówno trener gości Marek Gołębiewski, jak i Kazimierz Moskal zapowiadali, że czeka nas na stadionie Króla ciekawe widowisko, bo oba zespoły „żyją” w tym sezonie (to parafraza słów szkoleniowców, a nie cytat) z tego, co czyni futbol ciekawą dyscypliną sportową. I było ciekawie. Chyba nawet bardziej niż się spodziewaliśmy.

Panowie nie rzucali słów na wiatr, czego dowodem już pierwszy kwadrans meczu. ŁKS przejął inicjatywę, przeprowadził kilka szybkich akcji, groźnie po dośrodkowaniu Bartosza Szeligi uderzył Pirulo, swój wyczyn z Bełchatowa próbował powtórzyć też Michał Mokrzycki (strzał z rzutu wolnego nad poprzeczką), a i przyjezdni potrafili się odgryźć, jak w 5. minucie, gdy Rafał Wolsztyński przedarł się w naszą szesnastkę i stanął nawet „oko w oko” z Aleksandrem Bobkiem – na nasze szczęście, szansę sprzątnął mu sprzed nosa debiutujący w barwach „Rycerzy Wiosny” Milan Spremo.

ŁKS też nie próżnował. W 23. minucie po przechwycie Michała Mokrzyckiego, sprytnym zagraniu Pirulo do oskrzydlającego całą tę akcję Kamila Dankowskiego i dośrodkowaniu tego ostatniego, z pierwszej piłki huknął obok słupka Mateusz Kowalczyk. Chwilę po tym  Milan Spremo przerzucił futbolówkę z lewego skrzydła na skraj pola karnego, skąd Karola Dybowskiego próbował zaskoczyć Kamil Dankowski.

Graliśmy w tym fragmencie spotkania coraz składniej, coraz szybciej, z coraz większym polotem i w nagrodę jeszcze przed przerwą aż trzykrotnie cieszyliśmy się z gola. Pomiędzy 37. a 42. minutą nad stadionem Króla przeszedł bowiem prawdziwy huragan – ręce same składały się do oklasków, kibice wiwatowali nieprzerwanie przez kilka minut, a bramkarz Chrobrego raz po raz wyciągał futbolówkę z siatki.

Ten koncert gry lidera rozpoczął w 37. minucie Kamil Dankowski. Obrońca powtórzył swój wyczyn z jesiennego meczu z Puszczą i pięknym uderzeniem z rzutu wolnego pokonał zaskoczonego torem lotu piłki Karola Dybowskiego (1:0). Co dalej? Goście rozpoczęli od środka, ŁKS znów przejął futbolówkę, lewym skrzydłem popędził Bartosz Szeliga (wcześniej tego ostatniego świetnie uruchomił Michał Mokrzycki), który obsłużył pozostawionego bez opieki na środku szesnastki Pirulo, a Hiszpan pewnym strzałem lewą nogą zdobył drugą bramkę, przy okazji zrównując się z Jerzym Sadkiem w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców ŁKS-u na zapleczu ekstraklasy (2:0).

Na tym się nie skończyło, bo podopieczni trenera Kazimierza Moskala zdążyli, jak już wspomnieliśmy, zadać przed zejściem do szatni i trzeci cios, w czym ogromna zasługa Michała Mokrzyckiego (odważny rajd i doskonałe prostopadłe podanie) i Bartosza Szeligi, który posłał piłkę obok golkipera, wpisując się na listę strzelców w drugim meczu z rzędu (3:0). W końcówce Chrobry odgryzł się jeszcze dwoma groźnymi akcjami, lecz Aleksander Bobek interweniował pewnie i z wyczuciem.

W trakcie przerwy trener Marek Gołębiewski dokonał aż czterech zmian w składzie i chyba pomógł zespołowi, bo po zmianie stron przyjezdni ruszyli odważnie do przodu, bardzo szybko zamieniając ten swój zapał na gola, chociaż w tym ostatnim trochę im pomogliśmy – Milan Spremo zawadził ręką w polu karnym zawodnika w pomarańczowej koszulce, sędzia po konsultacji z VAR-em wskazał na wapno, a Kamil Wojtyra mocnym strzałem zmniejszył różnicę do dwóch goli. Niestety, na tym się nie skończyło, bo kilkadziesiąt sekund później arbiter znów podyktował rzut karny i po kolejnym uderzeniu Kamila Wojtyry nasza przewaga stopniała do jednego gola (3:2).

Po drugiej bramce dla ekipy z Dolnego Śląska zrobiło się niewesoło, ale ełkaesiacy stanęli na wysokości zadania, uspokoili grę i co najważniejsze, przejęli inicjatywę. Sygnał do ataku dał Mateusz Kowalczyk (kąśliwe uderzenie z dystansu tuż obok słupka), a niedługo po tym, w 63. minucie, sprawy w swoje ręce z pomocą kolegów (w tym Mateusza Kowalczyka, bo to on zanotował tu asystę) wziął Pirulo. Sprytne uderzenie najlepszego w tym sezonie strzelca pozwoliło nam złapać głęboki oddech, a Hiszpanowi zapewniło prowadzenie we wspomnianym już wcześniej rankingu najskuteczniejszych ełkaesiaków na drugim poziomie rozgrywkowym (4:2).

Mogło być jeszcze lepiej, bo Pirulo wkrótce ponownie umieścił futbolówkę w siatce (świetna akcja Bartosza Szeligi i sprytne przepuszczenie piłki Dawida Korta), lecz tym razem skrzydłowy znajdował się na spalonym i arbiter nie uznał tego gola. To nie był zresztą koniec emocji, bo w napięciu hit 21. kolejki Fortuna 1 Ligi trzymał do ostatniego gwizdka. Na bramkę Chrobrego groźnie strzelali jeszcze m.in. Stipe Jurić (zastąpił w drugiej połowie Nelsona Balongo), po drugiej stronie boiska futbolówka odbiła się od poprzeczki. W końcu, w doliczonym czasie gry, kropkę nad „i” po odbiorze Dawida Korta, szybkiej kontrze i rajdzie Mateusza Kowalczyka, postawił rezerwowy dziś Piotr Janczukowicz (5:2).

Ełkaesiacy wygrali 5:2, zainkasowali drugi wiosną komplet punktów i umocnili się na pozycji lidera pierwszej ligi, stwarzając wraz z Chrobrym świetne widowisko godne miana hitu 21. kolejki. W następnej kolejce łodzianie zmierzą się na wyjeździe z Puszczą Niepołomice.


21. kolejka Fortuna 1 Ligi / ŁKS Łódź – Chrobry Głogów 5:2 (3:0)

  • Bramki: 1:0 Kamil Dankowski (37), 2:0 Pirulo (38), 3:0 Bartosz Szeliga (45), 3:1 Kamil Wojtyra (51 – kar.), 3:2 Kamil Wojtyra (55 – kar.), 4:2 Pirulo (63), 5:2 Piotr Janczukowicz (90+7)
  • Żółte kartki: Pirulo, Spremo, Jurić (ŁKS), Kuzdra, Mucha, Bougaidis (Chrobry)
  • Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa)
  • Widzów: 7375

Składy:

  • ŁKS: Aleksander Bobek – Kamil Dankowski, Nacho Monsalve, Adam Marciniak, Milan Spremo (86, Oskar Koprowski), Michał Trąbka (63, Dawid Kort), Michał Mokrzycki (86, Bartosz Biel), Mateusz Kowalczyk, Pirulo (90, Piotr Janczukowicz), Nelson Balongo (61, Stipe Jurić), Bartosz Szeliga. Trener: Kazimierz Moskal.
  • Chrobry: Karol Dybowski – Jakub Kuzdra (46, Sebastian Górski), Albert Zarówny, Michał Michalec (46, Mavroudís Bougaidis), Artur Bogusz, Sebastian Steblecki, Patryk Mucha, Jaka Kolenc (70, Oskar Sewerzyński), Mateusz Machaj (46, Jakub Górski), Kamil Wojtyra, Rafał Wolsztyński (46, Mateusz Ozimek).