Aktualności

Zabrakło tylko goli. ŁKS – Lechia 0:0

20
20 / 07 / 2019

fot. Kamil Kraszewski

Jeśli komuś bezbramkowy remis kojarzy się z nudnym meczem, to po piątkowym widowisku przy al. Unii z pewnością musi zmienić zdanie. Spotkanie 1. kolejki PKO Ekstraklasy między jedenastkami z Łodzi oraz Gdańska stało bowiem na dobrym poziomie i było zwiastunem ciekawego sezonu.

Ciekawie było już przed pierwszym gwizdkiem, gdy ujawnione zostały składy obu ekip. Obaj trenerzy zaskoczyli bowiem nieco swoimi wyborami. Piotr Stokowiec, trener gości, między innymi tym, że na ławce rezerwowych posadził Flavio Paixao, który w poprzednich rozgrywkach był najskuteczniejszym zawodnikiem biało-zielonych. W przypadku Kazimierza Moskala, czyli szkoleniowca ŁKS-u, swoistą niespodzianką był z kolei fakt, że… nie zrobił on żadnych roszad w składzie i desygnował on do gry dokładnie taką samą jedenastkę, co tydzień wcześniej na sparingowe spotkanie z Koroną Kielce.

Zanim wybrzmiał pierwszy gwizdek sędziego, komplet publiczności odbył błyskawiczną podróż w czasie. Spiker zawodów, Kamil Janiszewski, wyczytał bowiem wszystkie drużyny, z którymi ŁKS zmierzył się w walce o ligowe punkty na kolejnych szczeblach rozgrywkowych – od początku odbudowy klubu w czwartej lidze aż po spotkania kończące jakże radosny sezon pierwszoligowy 2018/19. Nie obyło się także bez wręczenia pamiątkowego pucharu za awans do krajowej elity – w imieniu całego zespołu kapitan Michał Kołba odebrał go na murawie podczas przedmeczowej prezentacji drużyn z rąk Adama Kaźmierczaka, czyli prezesa Łódzkiego Związku Piłki Nożnej.

A potem byliśmy świadkami już czysto piłkarskich przeżyć. Pierwsze kilka minut stało pod znakiem przewagi gości, którzy przez ekspertów byli typowani za faworytów tego spotkania. Później jednak gospodarze jakby oswoili się już z ekstraklasową atmosferą i zaczęli grać futbol, do którego przyzwyczaili wszystkich jeszcze w pierwszej lidze. Pierwszą oznaką zaznaczającej się przewagi ełkaesiaków była sytuacja z 16. minuty, gdy po zagraniu Daniego Ramireza tuż sprzed linii pola karnego uderzał Bartłomiej Kalinkowski. Dusan Kuciak pewnie jednak interweniował – jak się wkrótce miało okazać – wcale nie ostatni raz tego wieczoru…

Pod bramką ŁKS-u po raz pierwszy groźniej zrobiło się dopiero w 24. minucie. Po zagraniu z głębi pola w dobrej sytuacji mógł się znaleźć Artur Sobiech, ale słowo „mógł” jest w tym opisie kluczowe. Napastnika Lechii świetnie bowiem blokował Maksymilian Rozwandowicz, a niebezpieczeństwo definitywnie zażegnał odważnym wyjściem z bramki Michał Kołba. Dziesięć minut później kapitan „Rycerzy Wiosny” znów wystąpił w roli głównej – znakomicie broniąc strzał w tzw. krótki róg Filipa Mladenovicia. Warto przy tym odnotować, że uderzenie serbskiego zawodnika zostało poprzedzone jego efektownym rajdem praktycznie od połowy boiska.

W 35. minucie lechiści znów zagrozili bramce beniaminka. Po rozegraniu piłki od narożnika boiska z dystansu mocno strzelił Lukas Haraslin, lecz i przy tej próbie bez zarzutu zachował się Kołba, parując piłkę do boku na rzut rożny. A na cztery minuty przed przerwą na obiekcie przy al. Unii miała miejsce historyczna chwila – po raz pierwszy w historii arbiter zawodów skorzystał bowiem z wideoweryfikacji. Na podstawie analizy VAR Paweł Gil zmienił swoją wcześniejszą decyzję i zamiast żółtej kartki pokazał czerwoną Żarko Udoviciciowi za brutalny faul na Janie Grzesiku przy linii bocznej boiska.

W drugiej połowie piłkarze ŁKS-u od samego początku chcieli wykorzystać przewagę liczebną oraz przewagę w posiadaniu piłki, którą mieli do przerwy. I już w 48. minucie defensywa z Trójmiasta znalazła się w opałach po szybkiej kontrze wyprowadzonej przez Daniego Ramireza. Niestety, Bartłomiejowi Kalinkowskiemu zabrakło wówczas nieco precyzji przy strzale i piłka przeleciała obok słupka lechistów. W 57. minucie celnie uderzył już natomiast zza pola karnego Maciej Wolski, ale czujny w bramce przyjezdnych był Dusan Kuciak. Impet łodzian w tym fragmencie gry nie słabł i po niespełna dwóch minutach umiejętnościami znów musiał błysnął słowacki golkiper Lechii. Tym razem po mierzonym uderzeniu Daniego Ramireza, który niestrudzenie napędzał większość akcji ŁKS-u.

Jedną z nielicznych okazji po przerwie do objęcia prowadzenia gdańszczanie mieli w 67. minucie. Kontrę zakończoną strzałem Lukasa Haraslina zastopował jednak Michał Kołba. Pięć minut później znów bliscy szczęścia byli z kolei „Rycerze Wiosny”. Dusana Kuciaka znowu próbował zaskoczyć precyzyjnym strzałem zza „szesnastki” Dani Ramirez, ale po raz kolejny Słowak pofrunął przed bramką na tyle skutecznie, że skończyło się na rzucie rożnym dla miejscowych.

Na dziesięć minut przed końcem kibice znów oglądali swoistą próbę sił na linii Dani Ramirez – Dusan Kuciak. Hiszpan tym razem strzelał z dość ostrego kąta, a słowacki bramkarz z niemałym trudem zdołał odbić piłkę nad poprzeczką. Na minutę przed zakończeniem regulaminowego czasu gry pochodzący z Żyliny golkiper znów zebrał gratulacje od kolegów z pola – po uderzeniu wprowadzonego na ostatni kwadrans Artura Bogusza. Tak samo owacyjnie 10-krotny reprezentant Słowacji był poklepany przez partnerów dosłownie kilkadziesiąt sekund później, gdy zanotował jeszcze jedną efektowną interwencję po strzale z dystansu Jana Sobocińskiego.

Statystycznej i optycznej przewagi ŁKS nie zdołał już w doliczonym czasie gry udokumentować golem i inauguracja ekstraklasowego sezonu w Łodzi ostatecznie zakończyła się bezbramkowym remisem. Postawa podopiecznych Kazimierza Moskala z pewnością napawa jednak optymizmem przed kolejnymi ligowymi kolejkami. A najbliższy mecz biało-czerwono-biali rozegrają już w najbliższą sobotę. O godzinie 17:30 zmierzą się na wyjeździe z innym tegorocznym przedstawicielem Polski w europejskich pucharach – Cracovią.


1. kolejka PKO Ekstraklasy / ŁKS Łódź – Lechia Gdańsk 0:0

  • Żółte kartki: Grzesik, Piątek.
  • Czerwona kartka: Udovicić (43)
  • Sędziował: Paweł Gil (Lublin)
  • Widzów: 5452

Składy:

  • ŁKS: Michał Kołba – Jan Grzesik (73, Artur Bogusz), Maksymilian Rozwandowicz, Jan Sobociński, Adrian Klimczak, Łukasz Piątek, Bartłomiej Kalinkowski, Maciej Wolski, Patryk Bryła (64, Jose Antonio Pirulo), Daniel Ramirez, Łukasz Sekulski (65, Rafał Kujawa). Trener: Kazimierz Moskal.
  • Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Filip Mladenović, Błażej Augustyn, Michał Nalepa, Karol Fila, Żarko Udovicić, Daniel Łukasik, Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (46, Patryk Lipski), Lukas Haraslin (75, Rafał Wolski), Artur Sobiech (46, Mario Maloca). Trener: Piotr Stokowiec.
POWRÓT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]