Aktualności

Wyjazdowa seria przerwana po roku. Wisła Kraków – ŁKS 4:0

2
16 / 08 / 2019

fot. Jakub Ziemianin

Druga w tym sezonie wyprawa pod Wawel nie była choć w części tak udana jak poprzednia – trzy tygodnie temu. Ełkaesiacy mimo kilku stworzonych sobie sytuacji nie potrafili zdobyć ani jednej bramki, a sami dali sobie strzelić aż cztery gole i przegrali trzecie spotkanie z rzędu.

Spotkanie lepiej rozpoczęli ełkaesiacy, w składzie których względem przegranego 1:2 meczu z Piastem nastąpiły trzy zmiany w podstawowej jedenastce – w drugiej linii za Wojciecha Łuczaka i Łukasza Piątka pojawili się Bartłomiej Kalinkowski oraz Ricardo Guima, a w ataku za Rafała Kujawę tym razem wybiegł na boisko Łukasz Sekulski. W czwartej minucie po udanym pressingu na połowie rywali na uderzenie z dystansu zdecydował się Jan Grzesik i Michał Buchalik z dużym trudem sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później drugą bramkę w sezonie mógł zdobyć Sekulski, ale jego strzał zablokowali w polu bramkowym defensorzy „Białej Gwiazdy”.

Przy okazji warto dodać, że po raz pierwszy od ponad siedmiu lat (a dokładnie od meczu… z Wisłą w Krakowie w kwietniu 2012 roku) aż trzech obcokrajowców znalazło się w wyjściowym składzie ŁKS-u. Do Daniego Ramireza i Jose Antonio Pirulo, którzy w poprzednich kolejkach byli pewniakami wśród wybrańców Kazimierza Moskala, dołączył bowiem wspomniany Guima, który we wcześniejszych meczach pojawiał się na boisku dopiero po przerwie.

Wisła, która w czterech pierwszych meczach tego sezonu PKO Ekstraklasy strzeliła tylko jednego gola, pierwszą dobrą okazję do objęcia prowadzenia miała w 11. minucie, gdy lewą stroną pomknął Paweł Brożek. Z uderzeniem doświadczonego napastnika bezbłędnie poradził sobie jednak Michał Kołba. Z upływem kolejnych minut oba zespoły nie zwalniały tempa i przed zakończeniem pierwszego kwadransa ponad 17 tysięcy widzów przy Reymonta (w tym około 700 fanów ŁKS-u) zobaczyło kolejną interwencję bramkarską. Tym razem po strzale Guimy zza pola karnego Buchalik na raty, ale jednak zdołał złapać piłkę.

Gospodarze wyszli na prowadzenie w 23. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska najlepiej w polu karnym ŁKS-u zachował się Brożek i strzałem głową pokonał Kołbę. Należy wspomnieć, że dla 36-letniego atakującego był to już 142. gol w polskiej ekstraklasie, a więcej bramek od niego w całej historii rozgrywek ma jedynie ośmiu piłkarzy – na czele z Ernestem Polem i Lucjanem Brychczym. Brożek, mający w swoim CV epizod w biało-czerwono-białych barwach w 2002 roku, potwierdził przy okazji, że posiada swoisty patent na ekipę ŁKS-u – w sześciu meczach przeciwko łodzianom zdobył dotąd bowiem już pięć bramek.

Po stracie gola ełkaesiacy przez kilka chwil nie potrafili się otrząsnąć i na kolejną groźniejszą sytuację pod bramką Buchalika przyszło czekać widzom aż do 37. minuty. Uderzenie głową Jana Sobocińskiego było jednak niecelne, a nawet gdyby piłka wpadła do siatki, to sędzia Szymon Marciniak i tak gola by nie uznał, bo odgwizdał spalonego. Później Sobociński próbował jeszcze wyrównać strzelając z dystansu, lecz piłka przeleciała obok bramki gospodarzy. Znacznie skuteczniejsi okazali się za to wiślacy, którzy na dwie minuty przed przerwą podwyższyli wynik na 2:0. Najpierw wprawdzie strzał Macieja Sadloka udało się jeszcze „Rycerzom Wiosny” zablokować, ale przy dobrze rozegranym rzucie rożnym okazali się już bezradni i po główce Davida Niepsuja kapitan ŁKS-u musiał po raz drugi tego dnia sięgać do siatki.

Drugą część spotkania łodzianie rozpoczęli z dużym animuszem i już po minucie byli bliscy kontaktowego gola. Po kombinacyjnej akcji z lewej strony zagrał wówczas Maciej Wolski, a strzał Ramireza z kilku metrów okazał się zbyt lekki i Buchalik był w stanie złapać lecącą w kierunku bramki piłkę.

W 52. minucie mogło być już 3:0 dla Wisły. Z prawej strony w pole karne ŁKS-u wpadł rozpędzony Rafał Boguski i uderzeniem w tzw. krótki róg próbował zaskoczyć Kołbę. W tej sytuacji piłka nie znalazła jednak drogi do bramki, a jedynie odbiła się od słupka i wyszła poza pole gry. Ku uciesze obserwatorów tempo gry nie słabło i w 55. minucie komentatorzy spotkania znów mieli okazję podnieść głos w przypływie emocji. Z prawej strony uderzał wówczas Grzesik, lecz Buchalik nie popełnił błędu i złapał piłkę. Potem dwukrotnie strzałami z dystansu sposobu na golkipera wiślaków szukał Ramirez – w obu przypadkach pewnymi interwencjami popisał się Buchalik.

Po godzinie gry na boisku w zespole Wisły pojawił się Jakub Błaszczykowski i od razu pierwsza akcja z jego udziałem zakończyła się golem dla „Białej Gwiazdy”. Po wybiciu piłki klatką piersiową w wykonaniu Sobocińskiego z pierwszej piłki huknął Vukan Savicević i znajdujący się za bramką sektor gości zamilkł po raz trzeci tego wieczoru. Kilka minut później dwukrotnie w krótkim odstępie czasu na duże brawa zasłużył Kołba – najpierw broniąc strzał Boguskiego, a następnie zatrzymując Kamila Wojtkowskiego.

Na dziesięć minut przed końcem bramkarz ŁKS-u mógł z kolei mówić o sporym szczęściu. Po technicznym strzale wprowadzonego w drugiej części Aleksandra Buksy od wpuszczenia czwartego gola Kołbę uratował słupek. Łodzianie do samego końca ambitnie starali się zdobyć honorową bramkę, ale żaden wariant rozegrania akcji nie przyniósł im niestety spodziewanego efektu. W samej końcówce beniaminka po niedokładnym wybiciu piłki przez Maksymiliana Rozwandowicza dobił za to jeszcze Brożek, ustalając wynik na 4:0 dla Wisły.

Po piątkowej przegranej ełkaesiacy po niemal 12 miesiącach stracili miano niepokonanych na wyjeździe – dokładnie od 18 sierpnia ubiegłego roku, gdy przegrali w… Krakowie (i to na stadionie Wisły przy Reymonta) z Garbarnią w meczu piątej kolejki Fortuna 1. Ligi 2:3. Dobra wiadomość jest natomiast taka, że najbliższa okazja do zdobycia kolejnych punktów już w niedzielę 25 sierpnia, gdy przy al. Unii zamelduje się wicemistrz Polski – Legia Warszawa. Jeśli łodzianie ograją stołeczną ekipę, pamięć o trzech porażkach z rzędu szybko uleci z głów kibiców…


5. kolejka PKO Ekstraklasy / Wisła Kraków – ŁKS Łódź 4:0 (2:0)

  • Bramki: 1:0 Brożek 23, 2:0 Niepsuj 44, 3:0 Savicević 61, 4:0 Brożek 90+2
  • Żółte kartki: Niepsuj, Buksa
  • Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Składy:

  • Wisła: Buchalik – Niepsuj, Klemenz (46 Wasilewski), Janicki, Sadlok – Savicević, Boguski, Wojtkowski (77 Buksa) – Jean Carlos, Brożek, Chuca (60 Błaszczykowski).
  • ŁKS: Kołba – Grzesik, Sobociński, Rozwandowicz, Bogusz – Wolski (71 Piątek), Guima, Kalinkowski – Ramirez, Sekulski (83 Kujawa), Pirulo (63 Bryła).
POWRÓT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]