Klub

Wygrana była blisko. ŁKS – Radomiak Radom 2:2

30.06.2019

30.06.2019

Wygrana była blisko. ŁKS – Radomiak Radom 2:2

fot. Artur Kraszewski

Podobnie jak tydzień temu w meczu z Wisłą Płock, tak i teraz kibice przy al. Unii zobaczyli cztery gole w sparingu z udziałem ełkaesiaków. Tym razem jednak, choć przeciwnik był niżej notowany, łodzianie nie byli strzelcami wszystkich goli i spotkanie zakończyło się remisem.

Kto w sobotni wieczór zdecydował się przyjść i zobaczyć na żywo w akcji starcie dwóch beniaminków, nie mógł narzekać na brak emocji. Dość powiedzieć, że do przerwy nieoczekiwanie górą był beniaminek Fortuna 1 Ligi, czyli goście z Radomia. W 34. minucie na prowadzenie wyprowadził ich Mateusz Michalski, który z kilku metrów bez problemu trafił do siatki – tuż po tym, gdy po uderzeniu Rafała Makowskiego piłki nie zdołał złapać Dawid Arndt i jedynie sparował ją do boku. Inna rzecz, że przyjezdni pierwszego gola mogli zresztą strzelić już wcześniej. W 19. minucie ładnym zagraniem popisał się bowiem Leandro, ale z uderzeniem Michalskiego poradził sobie 17-letni golkiper ŁKS-u.

Znacznie częściej – i to nie tylko przed przerwą – gorąco było jednak pod bramką zielono-białych. Tylko między 25. a 30. minutą podopieczni Dariusza Banasika byli w sporych opałach aż czterokrotnie. Najpierw podania Michała Trąbki, poprzedzonego efektownym dryblingiem na lewej flance, nie wykorzystał Łukasz Sekulski. Chwilę później po akcji duetu Trąbki i Macieja Wolskiego po raz kolejny szansę na gola miał „Sekul”, lecz jego strzał okazał się niecelny. Potem znów w roli głównej wystąpił Trąbka, ale jego szarża nie zakończyła się celnym uderzeniem na bramkę strzeżoną przez Mateusza Kochalskiego. W następnej akcji bramkarz z Radomia był z kolei górą w sytuacji sam na sam z Guimą, któremu podawał Dani.

W 38. minucie już nikomu nie podawał, a zdecydował  się na indywidualną akcję. Okiwał dwóch defensorów rywali i minął Kochalskiego, lecz od utraty gola radomian uratował w tej sytuacji Martin Klabnik, który wybił piłkę z linii bramkowej. Tuż przed gwizdkiem oznajmiającym koniec pierwszej połowy były piłkarz Realu Madryt próbował z kolei zaskoczyć Kochalskiego strzałem zza pola karnego – zamiast okrzyku radości było jednak tylko westchnienie zawodu, bo piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. W ostatniej minucie pierwszej połowy bramkarz Radomiaka jeszcze raz zmuszony został do interwencji. Z wolejem Sekulskiego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego 18-latek poradził sobie jednak bez zarzutu. Warto przy tym dodać, że Radomiak mógł już wtedy prowadzić 2:0, bo kilkadziesiąt sekund po trafieniu Michalskiego w sytuacji sam na sam z Arndtem znalazł się Makowski, który zamiast kiwać łódzkiego bramkarza uderzył wówczas wprost w niego.

Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły w całkowicie zmienionych składach. Jak się szybko okazało, dokonane w przerwie roszady dużo lepiej wpłynęły na „Rycerzy Wiosny”. Wystarczyła bowiem zaledwie jedna akcja, aby na tablicy wyników pojawił się rezultat 1:1. Przed polem karnym sfaulowany został Rafał Kujawa, a z rzutu wolnego świetnie przymierzył Wojciech Łuczak – po jego uderzeniu piłka odbiła się jeszcze od wewnętrznej części słupka i wpadła do siatki obok bezradnego Artura Halucha.

Równo 20 minut ŁKS znów znalazł sposób na pokonanie radomskiej defensywy, a pierwszoplanowe role ponownie odegrali Kujawa i Łuczak. Ten drugi zanotował piękną asystę, a pierwszy uderzył na tyle sprytnie, że piłka przeleciała obok rozpaczliwie interweniującego Halucha. Stracony gol nie załamał jednak wcale jedenastki z Radomia, która na kwadrans przed końcem była o przysłowiowy włos od doprowadzenia do remisu. Z dystansu huknął wówczas Patryk Mikita i dopiero poprzeczka uratowała podopiecznych Kazimierza Moskala od utraty bramki.

Ambitnie grający goście i tak dopięli swego na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Po centrze z rzutu wolnego olbrzymie zamieszanie pod bramką ŁKS-u wykorzystał bowiem Patryk Winsztal i Michałowi Kołbie pozostało tylko wygarnąć piłkę z siatki. W doliczonym czasie gry łodzianie kilka razy zagrozili jeszcze wprawdzie bramce Radomiaka, ale wynik nie uległ już zmianie, co oznacza, że „Rycerze Wiosny” pozostają niepokonani w letnim okresie przygotowawczym. A kolejny sparing ŁKS zagra już w najbliższą środę przed południem – w Grodzisku Wielkopolskim rywalem będzie pierwszoligowa Warta Poznań.


Sparing / ŁKS Łódź – Radomiak Radom 2:2 (0:1)

  • Bramki: Wojciech Łuczak 50, Rafał Kujawa 70 – Mateusz Michalski 34, Patryk Winsztal 88
  • Żółte kartki: Artur Bogusz – Patryk Mikita.
  • Składy:
  • ŁKS Łódź: Dawid Arndt (46 Michał Kołba) – Jan Grzesik (46 Artur Bogusz), Maciej Dampc (46 Jan Sobociński), Kamil Juraszek (46 Maksymilian Rozwandowicz), Adrian Klimczak (46 Kamil Rozmus) – Michał Trąbka (46 Pirulo), Łukasz Piątek (46 Dragoljub Srnić), Ricardo Guima (46 Bartłomiej Kalinkowski), Maciej Wolski (46 Wojciech Łuczak), Dani Ramírez (46 Patryk Bryła) – Łukasz Sekulski (46 Rafał Kujawa; 78 Jewhen Radionow).
  • Radomiak Radom: Mateusz Kochalski (46 Artur Haluch) – Chams Faraji, Mateusz Cichocki (46 Michał Grudniewski), Martin Klabník (46 Kacper Pietrzyk), Adam Banasiak (46 Damian Jakubik) – Michał Kaput (58 Maciej Filipowicz), Marcin Kluska (46 Meik Karwot), Mateusz Michalski (46 Bruno Luz), Leândro (46 Patryk Winsztal), Rafał Makowski (46 Dominik Sokół; 86 Karol Kucharski) – Damian Nowak (46 Patryk Mikita).