Klub

Trzecie z rzędu! Chrobry – ŁKS 2:3

06.08.2022

06.08.2022

Trzecie z rzędu! Chrobry – ŁKS 2:3

fot. Jakub Piasecki / Cyfrasport

Piłkarze ŁKS-u odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo. W 4. kolejce Fortuna 1 Ligi ełkaesiacy wygrali 3:2 na wyjeździe z Chrobrym Głogów. Dwa gole dla naszego zespołu zdobył Pirulo, a jedno trafienie dołożył Mateusz Kowalczyk.

Chrobry Głogów ostatnio napsuł nam krwi, wygrywając z ełkaesiakami trzy ostatnie ligowe pojedynki. Świetną passę zespołu z Dolnego Śląska przerwał w sobotni wieczór zespół trenera Kazimierza Moskala, który właśnie w Głogowie, trzy lata temu, w swoim debiucie na trenerskiej ławce ŁKS-u, wygrał tutaj też różnicą jednej bramki.

„Rycerze Wiosny” świetnie rozpoczęli sobotnie zawody. Goście szybko przejęli inicjatywę, znów błyskawicznie odzyskiwali piłkę w środku pola, w dodatku nękali zmuszonych do cofnięcia się w okolice własnego pola karnego piłkarzy Chrobrego, atakując najczęściej lewą stroną boiska. Opłaciło się, bo już w pierwszym kwadransie ŁKS zdobył dwa gole!

Ten pierwszy był wynikiem błędu obrońcy Chrobrego i nieustępliwości Bartosza Biela. Gospodarze wyprowadzali piłkę z własnej szesnastki, Mavroudís Bougaidis zagrał do Olivera Práznovskýego, Słowak nie zdołał opanować futbolówki, co natychmiast postanowił wykorzystać rozpędzony Bartosz Biel. Strzał skrzydłowego obronił Karol Dybowski, ponieważ jednak w tym samym momencie ełkaesiak został powalony przez defensora, sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił Pirulo (1:0).

W 15. minucie kolejny błąd miejscowych wykorzystał Nelson Balongo. Napastnik ŁKS-u przejął piłkę na lewym skrzydle, popędził do linii końcowej, po czym zagrał ją na środek pola karnego, gdzie trącił ją jeszcze Bartosz Biel i w końcu przejął czyhający na swoją szansę Pirulo. Taniec Hiszpana z piłką w szesnastce miejscowych rozpoczął krótki drybling, w trakcie którego ełkaesiak oszukał Olivera Práznovskýego, a zwieńczył sprytny techniczny strzał obok bramkarza, więc sekundę później Pirulo cieszył się z szóstego już w barwach naszego klubu ligowego dubletu (2:0).

Po stracie drugiego gola do pracy zabrali się podopieczni trenera Marka Gołębiewskiego, lecz Marek Kozioł (dziś zastąpił między słupkami bramki Dawida Arndta) długo nie miał nic do roboty, w czym bardzo pomogła gra dobrze zorganizowanej drugiej linii łodzian i szczelnej defensywy dowodzonej przez Macieja Dąbrowskiego. Obie te formacje tłumiły w zarodku kolejne próby ataków zespołu z Głogowa.

Nadal więcej działo się po drugiej stronie boiska, gdzie na bramkę Karola Dybowskiego strzelali Dawid Kort oraz Nelson Balongo. Co na to Chrobry? Dopiero w 35. minucie Artur Bogusz sprawdził czujność Marka Kozioła uderzając na bramkę zza pola karnego, a chociaż w końcówce tej części spotkania ekipa z Dolnego Śląska uzyskała wyraźną przewagę, spokojna gra naszego zespołu zapobiegła jakimkolwiek przykrym konsekwencjom.

Finalista ostatnich barażów o ekstraklasę nie zamierzał rezygnować i na początku drugiej połowy został za to nagrodzony golem kontaktowym. W 51. minucie gospodarze egzekwowali rzut rożny, piłka przeleciała przez całe pole karne i wreszcie spadła pod nogi Mateusza Bochnaka, który precyzyjnym strzałem z dystansu pokonał Marka Kozioła. Chwilę po tym ten sam piłkarz mógł doprowadzić do remisu, na nasze szczęście nie zdołał trafić czysto odbitej przez Marka Kozioła piłki, który trzy minuty później odbił też kąśliwe uderzenie z dwudziestu metrów Łukasza Wolsztyńskiego.

ŁKS odgryzł się indywidualnymi akcjami Nelsona Balongo i Macieja Dąbrowskiego (w obu przypadkach strzały naszych zawodników blokowali obrońcy) i chociaż po tym gra się nieco wyrównała, gospodarze znacznie częściej niż przed przerwą przedzierali się w okolice naszej bramki, dość powiedzieć że w 67. minucie rezerwowy Paweł Tupaj nie trafił w światło bramki z pięciu zaledwie metrów, chybił po tym także raz jeszcze Mateusz Bochnak.

W tym momencie na murawie przebywało już czterech rezerwowych dziś zawodników ŁKS-u – Kamil Dankowski, Jan Kuźma, Kelechukwu Ibe-Torti i Piotr Janczukowicz. Trener Kazimierz Moskal wiedział, co robi. Kwadrans przed końcem meczu dwóch ostatnich odegrało kluczową rolę w akcji rozpoczętej przez… daleki wykop piłki w wykonaniu Marka Kozioła. Kelechukwu przejął futbolówkę, zagrał ją na środek pola karnego, gdzie zaskoczyć bramkarza Chrobrego sprytnym strzałem piętą spróbował Piotr Janczukowicz. Karol Dybowski obronił ten strzał, ale przy dobitce Mateusza Kowalczyka, który znów znalazł się we właściwym miejscu i we właściwym czasie, okazał się bezradny (1:3).

W doliczonym czasie gry gospodarze zmniejszyli jeszcze rozmiary porażki za sprawą drugiej tego wieczoru bramki Mateusza Bochnaka (ten sam zawodnik w ostatnich sekundach zmarnował jeszcze jedną okazję – tę na wagę punktu dla swojego zespołu), na szczęście ŁKS utrzymał jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka, więc po nim cieszyliśmy się z trzeciego z rzędu w lidze zwycięstwa naszych piłkarzy.

ŁKS wygrał z Chrobrym Głogów 3:2. Już w najbliższą środę spotkamy się na stadionie Króla przy okazji meczu ełkaesiaków z Puszczą Niepołomice. Dziś rozpoczęła się sprzedaż biletów online, a od poniedziałku wejściówki zakupicie także w kasach stacjonarnych.


4. kolejka Fortuna 1 Ligi / Chrobry Głogów – ŁKS Łódź 2:3 (0:2)

  • Bramki: 0:1 Pirulo (10 – kar.), 0:2 Pirulo (15), 1:2 Mateusz Bochnak (51), 1:3 Mateusz Kowalczyk (76), 2:3 Mateusz Bochnak (90+1)
  • Żółte kartki: Práznovský, Bougaidis – Kuźma, Trąbka, Janczukowicz
  • Sędzia: Marcin Kochanek (Opole)

Składy:

  • Chrobry: Karol Dybowski – Jakub Kuzdra (62, Paweł Tupaj), Oliver Práznovský, Mavroudís Bougaidis, Artur Bogusz, Mateusz Bochnak, Jaka Kolenc (77, Patryk Mucha), Robert Mandrysz, Sebastian Steblecki (62, Dawid Hanc), Patryk Kusztal (77, Jakub Górski), Rafał Wolsztyński (82, Kamil Wojtyra). Trener: Marek Gołębiewski. Trener: Marek Gołębiewski.
  • ŁKS: Marek Kozioł – Marcel Wszołek (58, Jan Kuźma), Maciej Dąbrowski, Nacho Monsalve, Bartosz Szeliga, Mateusz KowalczykDawid Kort (58, Kamil Dankowski), Michał Trąbka, Pirulo (87, Javi Moreno), Bartosz Biel (73, Kelechukwu Ibe-Torti), Nelson Balongo (73, Piotr Janczukowicz). Trener: Kazimierz Moskal.