Drużyna

PKO BP Ekstraklasa: Górnik Zabrze – ŁKS 4:1

27.04.2024

27.04.2024

PKO BP Ekstraklasa: Górnik Zabrze – ŁKS 4:1

fot. Michał Stańczyk / Cyfrasport

W 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy piłkarze ŁKS-u przegrali na wyjeździe 1:4 z Górnikiem Zabrze. Gole dla gospodarzy zdobyli Szymon Czyż, Lawrence Ennali, Kamil Lukoszek i Filipe Nascimento, a autorem honorowej bramki dla ełkaesiaków został Dani Ramirez.

W starciu z najlepiej punktującą drużyną 2024 roku, która włączyła się do walki o najwyższe cele i co za tym idzie była zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania, trener Marcin Matysiak postawił m.in. na wracającego do składu po kontuzji Aleksandra Bobka w bramce, Adriena Louveau w miejsca zmagającego się z urazem Michała Mokrzyckiego, Stipe Juricia w ataku i co ważne także Daniego Ramireza, który czuje się już dobrze i dziś z opaską kapitalną zamierzał pomóc drużynie.

W Zabrzu spodziewaliśmy się zdecydowanego ataku gospodarzy, ale pierwszy kwadrans upłynął przede wszystkim pod znakiem bardzo mądrej gry ŁKS-u, który nie tylko umiejętnie wybijał z uderzenia zespół trenera Jana Urbana, ale i nawet nieco częściej od rywala utrzymywał się przy piłce, więc ofensywne poczynania Górnika ograniczyły się w tym fragmencie spotkania do obronionego przez łódzkiego golkipera strzału z dystansu Damiana Rasaka i uderzenia Szymona Czyża, który zablokował Levent Gülen.

Dodajmy, że w międzyczasie gorąco było także po drugiej stronie boiska, gdy po dośrodkowaniu Rizy Durmisiego z rzutu rożnego Erik Janża o mały włos nie zaskoczył własnego bramkarza. a Daniel Bielica uratował swój zespół przed stratą bramki także w 20. minucie, gdy płaskim strzałem zza pola karnego popisał się po indywidualnej akcji Kay Tejan. Ełkaesiacy zrobili więc wiele, żeby gra nie kleiła się zabrzanom, niestety w 25. minucie popełnili pierwszy poważny błąd, który Górnik natychmiast wykorzystał – Kamil Dankowski źle wybił dośrodkowaną na pole karne piłkę, ta spadła wprost na nogę Szymona Czyża i właśnie po błyskawicznym uderzeniu pomocnika miejscowi objęli prowadzenie.

Bardzo szybko, bo zaledwie po pięciu minutach, mogliśmy doprowadzić do wyrównania, lecz po akcji Daniego Ramireza, przytomnym zagraniu Kaya Tejana na skrzydło do Huseina Balicia i wstrzeleniu przez skrzydłowego futbolówki w szesnastkę Górnika, ofiarny szczupak w wykonaniu Kamila Dankowskiego okazał się nie dość skuteczny. I to też szybko się na nas zemściło – w 35. minucie Lawrence Ennali popędził na bramkę ŁKS-u lewym skrzydłem, wpadł w pole karne, mijając po drodze Rahila Mammadova i Kamila Dankowskiego, a następnie z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie dla Górnika.

Nasza sytuacja w Zabrzu była więc bardzo zła, ale po przerwie ŁKS też próbował zrobić coś, co pozwoliłoby wrócić mu do gry. W pierwszym kwadransie drugiej połowy godna odnotowania była zwłaszcza akcja rozpoczęta świetnym prostopadłym podaniem do Rizy Durmisiego i zwieńczona strzałem przez Daniego Ramireza (tu wprost w bramkarza) oraz główka Rahila Mammadova (obok słupka) po dograniu Engjella Hotiego z rzutu wolnego.

Niestety, żadnej z tych okazji nie zamieniliśmy na gola kontaktowego, a Górnik – podobnie jak przed przerwą – choć nie forsował tempa, pozwalając rozgrywać piłkę rywalowi, odpowiedział szybko i od razu skutecznie. Wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Lukas Podolski zagrał do Daniego Pacheco, ten zaprosił do gry ustawionego na lewej stronie boiska Kamila Lukoszka, a młodzieżowiec zbiegł do środka i pięknym soczystym uderzeniem z dwudziestu metrów pokonał bezradnego w tej sytuacji Aleksandra Bobka.

W końcówce spotkania szansę na czwarte trafienie dla gospodarzy mieli jeszcze rezerwowi – Paweł Olkowski i Lukas Podolski, żadnej z nich nie wykorzystali, więc tym razem to my odgryźliśmy się skuteczną akcją – w 85. minucie o piłkę powalczył Riza Durmisi, następnie posłał ją na prawe skrzydło długim podaniem, skąd dośrodkował na środek szesnastki Bartosz Szeliga, a wszystko to spuentował bardzo ładnym uderzeniem Dani Ramirez, zdobywając dla nas gola honorowego. Ostatnie słowo należało do drużyny trenera Jana Urbana, a konkretnie do Filipe Nascimento, który wykorzystał podanie Kamila Lukoszka (i kiks Sebastiana Musiolika), ustalając tym samym wynik spotkania.

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego przegrali na wyjeździe 1:4 z Górnikiem Zabrze. W następnej kolejce ełkaesiacy zagrają na stadionie Króla ze Śląskiem Wrocław.


30. kolejka PKO BP Ekstraklasy | Górnik Zabrze – ŁKS Łódź 4:1 (2:0)

  • Bramki: 1:0 Szymon Czyż (25), 2:0 Lawrence Ennali (35), 3:0 Kamil Lukoszek (63), 3:1 Dani Ramirez (84), 4:1 Filipe Nascimento (90)
  • Żółte kartki: Pacheco, Szcześniak (Górnik), Gülen, Louveau, Durmisi (ŁKS)
  • Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
  • Widzów: 20253

Składy:

  • Górnik: Daniel Bielica – Boris Sekulić (78, Paweł Olkowski), Kryspin Szcześniak, Rafał Janicki, Erik Janža, Kamil Lukoszek, Dani Pacheco, Damian Rasak (78, Filipe Nascimento), Szymon Czyż (61, Lukas Podolski), Lawrence Ennali (61, Sebastian Musiolik), Adrián Kaprálik (78, Soichiro Kozuki). Trener: Jan Urban.
  • ŁKS: Aleksander Bobek – Kamil Dankowski, Rahil Mammadov, Levent Gülen, Riza Durmisi, Adrien Louveau (80, Thiago Ceijas), Dani Ramirez, Engjëll Hoti (60, Jakub Letniowski), Kay Tejan (73, Piotr Janczukowicz), Husein Balić (74, Bartosz Szeliga), Stipe Jurić (60, Antoni Młynarczyk). Trener: Marcin Matysiak.