Aktualności

Nagroda za grę do ostatnich sekund. ŁKS – Górnik Łęczna 3:1

12
22 / 05 / 2021

fot. Łukasz Grochala / Cyfrasport

Trzeba było usłyszeć eksplozję radości po dwóch zwycięskich bramkach Pirulo w ostatnich sekundach meczu, żeby w pełni docenić to, że po wielu miesiącach kibice ŁKS-u wrócili na trybunę. A było się z czego cieszyć i na stadionie, i przed monitorami, bo w 31. kolejce Fortuna 1 Ligi piłkarze ŁKS-u pokonali 3:1 Górnika Łęczna.

Dokładnie 230 dni czekali kibice Łódzkiego Klubu Sportowego na domowy mecz ełkaesiaków z udziałem widzów. Co prawda, zgodnie z decyzją władz, trybuna naszego obiektu wypełniła się tylko w 25. proc., ale i tak dawno niesłyszany w al. Unii 2 głośny doping fanów ŁKS-u robił wrażenie i zdaje się, że nie tylko na bezstronnych obserwatorach sobotnich zawodów.

W 8. minucie, przy akompaniamencie tego właśnie żywiołowego dopingu, Tomasz Nawotka ruszył odważnie do zdawałoby się straconej piłki i niewiele brakowało, aby wymusił błąd na zbyt długo celebrującym moment wybicia piłki bramkarzu Macieju Gostomskim. W odpowiedzi Dawid Arndt obronił kąśliwe uderzenie Marcina Stromeckiego z narożnika pola karnego.

W drugim kwadransie gra toczyła się od pola karnego do pola karnego i wyjąwszy z tego płaski strzał w boczną siatkę Serhija Krykuna, pod bramkami działo się w tym fragmencie spotkania niewiele, chociaż zaangażowania i dobrych chęci nie można było odmówić tak jednym, jak i drugim.

Piłkarze ŁKS-u bliscy powodzenia byli w końcówce pierwszej połowy – najpierw, gdy ostro wstrzeloną przez Ricardinho na przedpole bramki z prawego skrzydła piłkę tak niefortunnie wybił głową Tomasz Midzierski, że gdyby nie świetny refleks bramkarza Górnika, ta zapewne wpadłaby do siatki; a następnie – kiedy po akcji Adriana Klimczaka lewym skrzydłem, Maciej Gostomski obronił strzał Pirulo.

Chwilę po zmianie stron w dogodnej sytuacji do oddania celnego strzału znalazł się Ricardinho (w czym duża zasługa świetnego podania Michała Trąbki). Znów skończyło się na strachu przyjezdnych, bo chociaż Brazylijczyk zdołał oszukać obrońcę, piłka po jego strzale z kilku metrów poszybowała wysoko nad poprzeczką.

Początek tej części gry napawał optymizmem. Ełkaesiacy złapali wiatr w żagle, szybciej operowali piłką i zdaje się, że bramkę rywala atakowali z jeszcze większym niż przed przerwą animuszem. W 62. minucie wprowadzony chwilę wcześniej na murawę Mikkel Rygaard wypatrzył Ricardinho, ten zagrał w tempo do Pirulo i chociaż po strzale Hiszpana piłka prześlizgnęła się obok ręki bramkarza, jeden z obrońców zatrzymał ją jeszcze przed linią bramkową.

Udało się cztery minuty później i tylko szkoda, że łodzianie tak krótko cieszyli się z prowadzenia. Najpierw bowiem do siatki trafił z ostrego kąta Michał Trąbka (warto odnotować przytomne zagranie do Maksymiliana Rozwandowicza ustawionego przed szesnastką Antonio Domingueza i obronione przez golikipera uderzenie pierwszego z wymienionych, po którym futbolówka wylądowała pod nogą strzelca bramki). Następnie – sto dwadzieścia sekund później, do wyrównania strzałem głową doprowadził Serhij Krykun.

Kwadrans przed końcem spotkania szansy na drugą bramkę nie wykorzystał Pirulo (w ostatniej chwili obrońca Górnika wybił futbolówkę), chwilę po tym Maciej Gostomski obronił strzał z rzutu wolnego Mikkela Ryggarda, a i poradził sobie z uderzeniem Duńczyka z tej samej odległości także w 81. minucie.

Wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów. Na szczęście ŁKS walczył do ostatnich sekund i został za to nagrodzony chwilę przed końcowym gwizdkiem. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Maciej Wolski dośrodkował piłkę na pole karne, tam na bramkę Macieja Gostomskiego próbował strzelać Ricardinho, ale dopiero po potężnej bombie Pirulo z dwunastu metrów futbolówka znalazła drogę do siatki. Co więcej, kilkadziesiąt sekund później, w ostatniej akcji meczu (maczali w niej palce Antonio Dominguez, Łukasz Sekulski i Pirulo), Hiszpan płaskim strzałem lewą nogą, tuż przy słupku, ustalił wynik spotkania.

ŁKS na domowy sukces w lidze czekał od 3 kwietnia. Dzięki zwycięstwu 3:1 nad Górnikiem Łęczna łodzianie powiększyli przewagę i nad zespołem z województwa lubelskiego, i nad Miedzią Legnica, co więcej zmniejszyli do dwóch “oczek” stratę do GKS-u Tychy i utrzymali pięciopunktowy dystans do Radomiaka Radom. W następnej kolejce ełkaesiacy zmierzą się na wyjeździe z Miedzią Legnica.


31. kolejka Fortuna 1 Ligi / ŁKS Łódź – Górnik Łęczna 3:1 (0:0)

  • Bramka: 1:0 Michał Trąbka (64), 1:1 Serhij Krykun (66), 2:1 Pirulo (90+3), 3:1 Pirulo (90+4)
  • Żółte kartki: Dąbrowski – Stromecki, Tymosiak, Baranowski
  • Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)
  • Widzów: 1311

Składy:

  • ŁKS: Dawid Arndt – Maciej Wolski, Maciej Dąbrowski, Carlos Moros Gracia, Adrian Klimczak, Maksymilian Rozwandowicz, Pirulo, Przemysław Sajdak (46, Antonio Dominguez), Michał Trąbka (85, Łukasz Sekulski), Tomasz Nawotka (62, Mikkel Rygaard), Ricardinho (90, Adam Marciniak). Trener: Ireneusz Mamrot.
  • Górnik: Maciej Gostomski – Maciej Orłowski, Paweł Baranowski, Tomasz Midzierski, Leândro, Karol Struski, Tomasz Tymosiak, Marcin Stromecki, Michał Mak (87, Bartosz Śpiączka), Serhij Krykun (78, Aleksander Jagiełło), Paweł Wojciechowski (65, Przemysław Banaszak). Trener: Kamil Kiereś.


Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]