Klub

Javi Moreno: Przejście do ŁKS-u to dla mnie wielka szansa

25.06.2021

25.06.2021

Javi Moreno: Przejście do ŁKS-u to dla mnie wielka szansa

– Doskonale zdaje sobie sprawę, że trafiam do klubu z bogatą tradycją. Do klubu, za którym stoi rzesza bardzo wiernych fanów. To duże zobowiązanie, ale i wspaniałe wyzwanie, z którego bardzo się cieszę – przyznaje Javi Moreno, nowy zawodnik Łódzkiego Klubu Sportowego.

Dlaczego wybrałeś właśnie ŁKS?

Uważam, że każdy piłkarz chciałby być częścią takiego projektu, jaki już od pewnego czasu rozwija się w Łodzi.

Jak długo zastanawiałeś się nad propozycją z ŁKS-u? Czym przekonał Cię ŁKS do podpisania umowy?

Ostateczną decyzję podjąłem, gdy Krzysztof Przytuła, dyrektor sportowy, odwiedził mnie w Hiszpanii i odbył ze mną długą rozmowę. Wtedy wyjaśnił mi wszystkie aspekty związane z funkcjonowaniem klubu. Po tym spotkaniu byłem już całkowicie przekonany, że chcę dołączyć do ŁKS-u.

Na ile ważne było, że w kadrze ŁKS-u jest już kilku zawodników z Hiszpanii?

Na pewno była to okoliczność sprzyjająca. Wiadomo, że zawsze łatwiej zaadaptować się w nowym środowisku, gdy ma się wokół siebie kilku rodaków.

A czy kontaktowałeś się z którymś z Hiszpanów z ŁKS-u przed złożeniem podpisu na umowie?

Nie, wolałem pozostać na uboczu i nie zawracać im głowy, bo wiedziałem, że ich kalendarz jest szczelnie wypełniony. Ostatnie tygodnie były przecież bardzo intensywne dla ŁKS-u.

Jak zaczęła się Twoja piłkarska przygoda? Ile miałeś wtedy lat? Kto zaprowadził Cię na pierwszy trening?

Zacząłem grać w piłkę wieku 4 lat w moim rodzinnym mieście, od zawsze byłem zatem bardzo blisko piłki. Na pierwsze zajęcia zaprowadził mnie tata i jestem mu za to bardzo wdzięczny.

Opowiedz nam trochę o klubach, w których grałeś do tej pory.

Almeria to dla mnie szczególny klub. Dał mi możliwość rozwoju i pozwolił dzielić szatnię ze wspaniałymi piłkarzami. Przeżyłem tam wiele niezapomnianych chwil. A jeśli chodzi o UCAM Murcia, to jestem im bardzo wdzięczny, że mi zaufali. Mogłem tam pokazać swoje umiejętności i dalej rozwijać się, co teraz pozwoliło mi dotrzeć tutaj do ŁKS-u.

Jakie są Twoje największe boiskowe atuty?

Drybling, szybkość, wizja gry i umiejętność gry kombinacyjnej.

Kto był Twoim idolem w dzieciństwie i kogo teraz uważasz za najlepszego napastnika na świecie?

Moim idolem w młodości był Ronaldinho. Potrafiłem godzinami patrzeć na jego wyczyny z piłką. Obecnie najlepszym napastnikiem na świecie jest dla mnie Kylian Mbappe.

Według danych na portalach statystycznych w tym sezonie nie zdobyłeś ani jednej bramki. Jak to się stało?

No cóż, ten rok był inny niż poprzedni, miałem mniej minut na boisku, a co za tym idzie – mniej okazji. Mam nadzieję, że w Łodzi szybko wrócę na dobre, skuteczne tory.

Najładniejsza bramka, którą do tej pory zdobyłeś w karierze?

Najpiękniejszą na razie bramkę zdobyłem jeszcze jako gracz Almerii. Najważniejszym trafieniem było dla mnie natomiast to zeszłoroczne w starciu przeciwko Recreativo, czyli naszym bezpośrednim rywalem w tabeli.

A przeciwko którym zawodnikom grało Ci się dotąd najtrudniej?

Choćby przeciwko gwiazdom Betisu Sewilla w Pucharze Króla, gdzie przyszło mi rywalizować między innymi z takimi graczami jak: Fekir, Joaquín czy Canales.

Mówi się, że piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego potrzebują co najmniej pół roku na aklimatyzację w Polsce. Czy Ty sobie też dajesz tyle czasu na przyzwyczajenie się do życia w naszym kraju?

Myślę, że tak długo to nie będzie trwało. Przynajmniej mam taką nadzieję. Jestem pewien, że koledzy z drużyny bardzo mi pomogą w tym, żebym w klubie i w mieście jak najszybciej poczuł się swobodnie.

Czy w Łodzi będziesz mieszkał samemu, czy będzie towarzyszył Ci ktoś bliski?

Razem ze mną przeprowadza się moja partnerka, która także jest już bardzo podekscytowana tymi przenosinami.

Czy zamierzasz się uczysz języka polskiego? Czy będziesz bazował tylko na znajomości języka hiszpańskiego?

Najpierw nauczę się porządnie angielskiego. Mam nadzieję, że z czasem poradzę sobie również z polskim.

Czym interesujesz się w wolnej chwili? Jakie są Twoje pasje?

Kto spodziewa się jakichś oryginalnych odpowiedzi, może być rozczarowany. Piłka nożna i rodzina – zdecydowanie moje dwie największe pasje. Bardzo lubię też flamenco.

W jaki sposób radzisz sobie z presją, która towarzyszy byciu zawodowym piłkarzem?

Dla mnie to dość naturalna kwestia. Urodziłem się w skromnej dzielnicy i od małego musiałem umieć sobie z tym radzić, aby rozwijać się bez oglądania się na otoczenie.

Pochodzisz z Almerii, która jest położona nad Morzem Śródziemnym. Co nam powiesz o swoim rodzinnym mieście i jego okolicy? Co warto tam zobaczyć, gdy już będzie można swobodnie podróżować po Europie?

Kocham to miasto. Ma świetny klimat, piękne plaże i dysponuje znakomitą gastronomią. A przy tym wcale nie jest tam tak tłoczno.

Co byś robił, gdybyś nie był piłkarzem? Czy gdyby nie piłka nożna, pracowałbyś teraz właśnie w branży turystycznej?

Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że cały swój czas i pracę poświęciłem na bycie zawodowym piłkarzem. Nie wyobrażam sobie w życiu niczego innego.

Pochodzisz z miasta, które leży w strefie klimatu subtropikalnego. Czy nie przeraża Cię widmo chłodnej jesieni i mroźnej zimy, które są typowe dla Polski?

Nie, wręcz przeciwnie. Jestem ciekawy wszystkiego, co dotyczy Polski. Chętnie poznam ten klimat, a także waszą kulturę i obyczaje.

Jaki jest Twój boiskowy pseudonim?

Nie mam takowego. Od małego wszyscy wołają na mnie po prostu: Javi Moreno.

Któremu hiszpańskiemu klubowi najmocniej kibicujesz? Komu kibicujesz w Gran Derbi?

Barcelonie.

Czy miałeś okazję już zobaczyć jaką atmosferę potrafią zrobić kibice ŁKS-u?

Tak i nie mogę się już doczekać, aby zobaczyć ich na żywo. Mam świadomość tego, że trafiam do miasta derbowego. Wiem też, że ŁKS jest jednym z najstarszych polskich klubów. Taka historia zobowiązuje.

Co powiesz o kadrze Hiszpanii na Euro? Jak oceniasz jej szanse w tym turnieju?

Początek był daleki od oczekiwań, ale jestem przekonany, że nasza kadra z każdym meczem będzie się rozkręcać. Hiszpania jest drużyną, która zawsze walczy o tytuł. Wierzę, że i tym razem dotrzemy do strefy medalowej.

Z jakim numerem na koszulce będziesz grał w ŁKS?

23

Co jest Twoim największym dotychczasowym sukcesem i jakie są Twoje sportowe marzenia – bliższe i dalsze?

Nie chcę rzucać żadnych górnolotnych sformułowań. Moim celem jest po prostu bycie coraz lepszym piłkarzem. Każdego dnia chcę czuć, że robię postępy. I oby to przekładało się na dobre wyniki mojej obecnej drużyny.