
Artur Kraszewski

Artur Kraszewski
W 33. kolejce Betclic 1. Ligi piłkarze ŁKS-u przegrali na wyjeździe z Puszczą Niepołomice 0:1. Do ostatniej serii spotkań zasadniczej fazy sezonu przystąpimy z szóstego miejsca w tabeli, więc o tym, czy zagramy w barażach zdecyduje niedzielne starcie z Górnikiem Łęczna na stadionie Króla.
W Niepołomicach oglądaliśmy zacięty mecz, w którym nie zabrakło męskiej walki, ale i argumentów stricte piłkarskich, dzięki czemu kibice (zwłaszcza ci bezstronni) nie narzekali na nudę. Łodzianie ruszyli do ataku już chwilę po rozpoczęciu spotkania. W 2. minucie z dystansu uderzył Jasper Löffelsend, a po interwencji bramkarza Puszczy dobitki próbował Andreu Arasa, jednak golkiper gospodarzy poradził sobie i z tym zagrożeniem. Puszcza odpowiedziała w swoim stylu, czyli po stałym fragmencie gry. W 11. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie główkował Amarildo Gjnoni, lecz czujnością popisał się Łukasz Bomba, chroniąc ŁKS przed stratą gola.

Dwie minuty później bardzo blisko szczęścia byli ełkaesiacy. Długie podanie od Sebastiana Rudola przejął Fabian Piasecki, który mimo asysty obrońcy zdołał oddać strzał, ale świetnie dysponowany tej wiosny Michał Perchel i tym razem był górą. Kilkadziesiąt sekund później podobną okazję miał Andreu Arasa. Hiszpan znalazł się niemal sam przed bramkarzem Puszczy, jednak zabrakło mu precyzji. Jeszcze więcej szczęścia mieli miejscowi po dwóch kwadransach.

W 29. minucie ŁKS wywalczył rzut karny po faulu Konrada Kasolika na Fabianie Piaseckim. Do piłki podszedł sam poszkodowany, lecz Michał Perchel obronił jego strzał, a chwilę później poradził sobie również z dobitką Andreu Arasy. W końcówce pierwszej połowy oglądaliśmy jeszcze bardzo dobrą indywidualną akcję Macieja Wojciechowskiego. Młody pomocnik efektownym zwodem zgubił rywala i oddał płaski strzał z okolic narożnika pola karnego, ale piłka minimalnie minęła słupek.

Drugą połowę znacznie lepiej rozpoczęli gospodarze. W 50. minucie po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr (dopatrzył się zagrania ręki naszego obrońcy), a rzut karny na gola dla Puszczy pewnym strzałem zamienił Amarildo Gjoni. ŁKS próbował odpowiedzieć, co więcej od 59. minuty po czerwonej kartce dla Adriana Piekarskiego (ostry faul na Andreu Arasie) miejscowi grali w dziesiątkę, ale długo przewaga zawodnika nie przekładała się na liczbę sytuacji podbramkowych dla ŁKS-u.

Blisko było w 70. minucie, gdy piłkę do siatki skierował Fabian Piasecki, jednak sędzia dopatrzył się wcześniej faulu Mateusza Lewandowskiego i nie uznał tego gola. Trzy minuty później po rzucie rożnym bardzo groźnie zrobiło się pod bramką Puszczy, ale Kacper Przybyłko w ostatniej chwili zablokował uderzenie Kacpra Terleckiego, w 83. minucie blisko wyrównania był Mateusz Lewandowski, który po dośrodkowaniu oddał strzał głową, a w doliczonym czasie bramkarz Puszczy obronił jeszcze uderzenie głową Artura Craciuna.
Podopieczni trenera Grzegorza Szoki przegrali w Niepołomicach 0:1. W niedzielę 24 maja w ramach ostatniej kolejki fazy zasadniczej pierwszoligowych rozgrywek zagramy z Górnikiem Łęczna. Ten mecz zdecyduje o tym, czy zagramy w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy. Bilety na to spotkanie są już w sprzedaży na bilety.lkslodz.pl.
Tagi: #PUNŁKS