Klub

„Rico” znów pomógł. Stomil – ŁKS 0:2

13.03.2021

13.03.2021

„Rico” znów pomógł. Stomil – ŁKS 0:2

fot. Łukasz Grochala / Cyfrasport

Piłkarze ŁKS-u pokonali Stomil Olsztyn w 20. kolejce Fortuna 1 Ligi. Gospodarze długo dotrzymywali kroku łodzianom, a ich szczelny mur zdołał skruszyć dopiero Ricardinho, który najpierw sam trafił do siatki, a w końcówce spotkania asystował przy golu Pirulo.

Trener Ireneusz Mamrot w swoim pierwszym ligowym meczu w roli szkoleniowca ŁKS-u dokonał trzech zmian w składzie względem jedenastki, która jeszcze pod wodzą Wojciecha Stawowego rozpoczęła w ubiegły weekend derbowe starcie z Widzewem. Nowy trener łodzian postawił w defensywie na Macieja Dąbrowskiego i Kamila Dankowskiego, natomiast w drugiej linii ponownie oglądaliśmy Mikkela Ryggarda.

Sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, bo już chwilę po pierwszym gwizdku arbitra w naszym polu karnym zrobiło się gorąco. Tylko w pierwszych pięciu minutach zawodów olsztynianie aż trzykrotnie zagrozili bramce Arkadiusza Malarza i chociaż żadnej z tych okazji nie wykorzystali, ten odważny w wykonaniu Stomilu początek nie napawał optymizmem.

Na szczęście z biegiem czasu łodzianie czuli się na olsztyńskiej murawie coraz pewniej, gra przy tym wyraźnie się wyrównała, a futbolówka coraz częściej znajdowała się pod nogami piłkarzy w czarnych koszulkach. W 20. minucie ta lepsza w wykonaniu ełkaesiaków postawa mogła przełożyć się na pierwszą bramkę, ale bramkarz Stomilu wygrał pojedynek z Łukaszem Sekulskim.

Cztery minuty później na pojedynek z golkiperem gospodarzy miał szansę Piotr Janczukowicz i zapewne doszłoby do niego, gdyby Janusz Bucholc nie przekroczył przepisów, zatrzymując młodego zawodnika tuż przed polem karnym. Sędzia wyrzucił obrońcę Stomilu z boiska, co więcej niewiele brakowało, aby kilkadziesiąt sekund po tym ełkaesiacy cieszyli się z gola – na nasze nieszczęście po strzale Mikkela Rygaarda z rzutu wolnego futbolówka trafiła w słupek.

Bliscy szczęścia „Rycerze Wiosny” byli również w 38. minucie, gdy bramkarz Stomilu najpierw odbił piłkę po kąśliwym uderzeniu Antonio Domingueza, a następnie zatrzymał dobitkę Maksymiliana Rozwandowicza. Stomil, jak nietrudno się domyślić, w tym momencie skoncentrował się przede wszystkim na defensywie i do końca pierwszej połowy umiejętnie wybijał z uderzenia, grających z przewagą jednego zawodnika gości z Łodzi.

Na początku drugiej połowy z boiska wiało nudą. ŁKS próbował skruszyć olsztyński mur a to prawą stroną, a to środkiem, lecz akcjom łodzian brakowało i szybkości, i dokładności, więc gospodarze zwykle nie mieli problemów z odczytaniem intencji rywala. Nie uszło to uwadze trenera Ireneusza Mamrota, który pół godziny przed końcem meczu wprowadził w miejsce Mikkela Rygaarda bohatera derbowego meczu z Widzewem.

Nowy szkoleniowiec ŁKS-u nie żałował tej decyzji. Ricardinho rozruszał grę gości w ofensywie, wyciągał obrońców z szesnastki miejscowych, a w końcu zdołał też znaleźć sposób na szczelny dotąd blok obronny zespołu trenera Adama Majewskiego. W 68. minucie Brazylijczyk huknął z powietrza tak, że sekundę później futbolówka wpadła pod poprzeczkę. Dzięki tej kolejnej „perełce” autorstwa nowego napastnika ŁKS-u goście objęli prowadzenie, a dodajmy, że udział w tym golu mieli także Maksymilian Rozwandowicz (chwilę wcześniej wygrał ważny pojedynek o górną piłkę) oraz Pirulo (to on posłał futbolówkę w kierunku Ricardinho).

Olsztynianie ruszyli do odrabiania strat i niewiele brakowało, aby w 79. minucie dopięli swego. Po dośrodkowaniu piłki na pole karne z lewego skrzydła, Arkadiusz Malarz wypiąstkował piłkę, ta spadła na głowę Damiana Sieranta, który omal nie doprowadził do wyrównania. Skończyło się na strachu przyjezdnych, bo kapitana ŁKS-u asekurował Maciej Dąbrowski.

„Rycerze Wiosny” odgryźli się kilkadziesiąt sekund później, ale po świetnym podaniu Antonio Domingueza bramkarz Stomilu drugi raz tego dnia wygrał pojedynek z Łukaszem Sekulskim. Co nie udało się naszemu napastnikowi, powiodło się w 84. minucie Pirulo. Hiszpan zwieńczył skutecznym strzałem akcję, w której poza nim główne rolę odegrali Łukasz Sekulski (odzyskał piłkę), wprowadzony chwilę wcześniej na murawę Piotr Gryszkiewicz oraz Ricardinho. Ten ostatni do bramki dopisał więc w sobotę także asystę, lecz musiał opuścić boisko jeszcze przed ostatnim gwizdkiem, co było skutkiem starcia w środku boiska.

ŁKS wygrał w Olsztynie 2:0, zgarnął pierwszy wyjazdowy komplet punktów w tym roku, a trener Ireneusz Mamrot rozpoczął pracę z ełkaesiakami od zwycięstwa. W następnej kolejce piłkarze ŁKS-u zmierzą się na własnym boisku z Zagłębiem Sosnowiec.


20. kolejka Fortuna 1 Ligi / Stomil Olsztyn – ŁKS Łódź 0:2 (0:0)

  • Bramki: 0:1 Ricardinho (68), 0:2 Pirulo (84)
  • Żółte kartki: Tecław, Szramka – Rozwandowicz, Dankowski
  • Czerwona kartka: Bucholc (24)
  • Sędziował: Konrad Kiełczewski (Białystok)
  • Mecz bez udziału publiczności

Składy:

  • ŁKS: Arkadiusz Malarz – Kamil Dankowski, Maciej Dąbrowski, Jan Sobociński, Adrian Klimczak, Maksymilian Rozwandowicz, Antonio Dominguez (81, Jakub Tosik), Pirulo, Mikkel Rygaard (59, Ricardinho), Piotr Janczukowicz (64, Piotr Gryszkiewicz), Łukasz Sekulski. Trener: Ireneusz Mamrot.
  • Stomil: Piotr Skiba – Janusz Bucholc, Damian Byrtek, Rafał Remisz, Jurich Carolina, Jonatan Straus (77, Jakub Mosakowski), Sam van Huffel (46, Damian Sierant), Maciej Spychała (59, Jakub Tecław), Koki Hinokio, Wojciech Łuczak (69, Hubert Szramka), Adrian Szczutowski. Trener: Adam Majewski.