
Artur Kraszewski

Artur Kraszewski
Pierwszy z najważniejszych kroków został zrobiony. W 34. kolejce Betclic 1. Ligi piłkarze ŁKS-u wygrali na stadionie Króla z Górnikiem Łęczna 3:1, chociaż do przerwy to goście cieszyli się z prowadzenia. Ambitna postawa oraz trzy gole autorstwa Kokiego Hinokio, Mateusza Lewandowskiego i Serhija Krykuna sprawiły, że Rycerze Wiosny zagrają w barażach o PKO BP Ekstraklasę.
Piłkarz meczu: ŁKS vs. Górnik Łęczna
Twój typ po #ŁKSGKŁ? 🎩🎩🎩 (piłkarz meczu) | 🎩🎩 (bohater drugiego planu) | 🎩 (warto wyróżnić)
Tuż przed niedzielnym meczem nad stadionem Króla rozpętała się prawdziwa ulewa, więc początek spotkania piłkarze rozgrywali w strugach deszczu. W tych trudnych warunkach długo lepiej radził sobie ŁKS, choć mimo przewagi schodził do szatni w minorowych nastrojach. Łodzianie od początku ruszyli do ataku. Już w 7. minucie blisko szczęścia był Kacper Terlecki, który uderzał z lewej strony pola karnego, a chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał tego samego zawodnika w ostatniej chwili zablokował obrońca Górnika.

Goście odpowiedzieli potężnym uderzeniem Adama Dei z rzutu wolnego, z którym poradził sobie Łukasz Bomba, ale potem znów więcej działo się pod bramką Łukasza Budziłka. Próbowali Mateusz Wysokiński, Fabian Piasecki (napastnik ŁKS-u trafił nawet w poprzeczkę, choć wcześniej był na spalonym), a w końcówce pierwszej połowy także Jasper Löffelsend i Sebastian Rudol, którego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Najlepszą okazję miał jednak ponownie Fabian Piasecki, który po kapitalnym podaniu Mateusza Wysokińskiego znalazł się sam przed bramkarzem, lecz przegrał ten pojedynek.

Kiedy wydawało się, że gol dla ŁKS-u jest już tylko kwestią czasu, w 43. minucie po raz drugi tego dnia do rzutu wolnego podszedł Adam Deja. Tym razem pomocnik Górnika efektownym strzałem otworzył wynik spotkania, choć decyzja arbitra o podyktowaniu stałego fragmentu wzbudziła sporo emocji po stronie gospodarzy (0:1). ŁKS musiał odrabiać straty i od początku drugiej połowy rzucił się do ataku. Fabian Piasecki próbował piętą z kilku metrów, Mateusz Wysokiński uderzał nad poprzeczką z dystansu; ełkaesiacy nie przestawali naciskać. Wreszcie przyszła nagroda za konsekwencję.
W 60. minucie Koki Hinokio przejął piłkę w okolicy lewego narożnika pola karnego i popisał się kapitalnym, precyzyjnym strzałem z dystansu, po którym Łukasz Budziłek był bez szans (1:1). Remis nie urządzał jednak podopiecznych trenera Grzegorza Szoki, więc Rycerze Wiosny atakowali dalej. Co prawda kwadrans przed końcem po dośrodkowaniu Mateusza Lewandowskiego w poprzeczkę trafił jeszcze Kacper Terlecki, ale chwilę później stadion eksplodował z radości.
🚀 Rakieta boisko-bramka prosto od Kokiego!
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) May 24, 2026
📺 Oglądaj mecze Betclic 1 Ligi na https://t.co/V1MteXVIvM oraz w aplikacji moblinej TVP SPORT. pic.twitter.com/6s440UOvZZ
W 79. minucie dopięliśmy swego. Prostopadłe podanie dotarło do Krzysztofa Fałowskiego, ten dzióbnął piłkę obok golkipera, a do siatki wcisnął ją Mateusz Lewandowski (2:1). Na tym nie koniec było emocji, bo już chwilę później przyjezdni mogli wyrównać, lecz tym razem uśmiechnęło się do nas szczęście (po dośrodkowaniu z prawego skrzydła nad poprzeczką z zaledwie trzech metrów główkował rezerwowy Patryk Paryzek). Ostatnie słowo należało jednak do ŁKS-u i żeby nikt nie miał wątpliwości, kto zasłużył na grę w barażach bardziej, po przejęciu piłki przed polem karnym Górnika pięknym strzałem z dystansu popisał się Serhij Krykun (3:1). Symbolicznie właśnie ten zawodnik, który przed laty zdobył dla Górnika Łęczna zwycięskiego gola w finale baraży, tym razem przypieczętował triumf ŁKS-u.

Piłkarze ŁKS-u wygrali 3:1 z Górnikiem Łęczna. W półfinale barażów Łodzianie zmierzą się w czwartek 28 maja na wyjeździe z Chrobrym Głogów. Zwycięzca zagra w niedzielnym finale, którego stawką będzie awans do PKO BP Ekstraklasy.
34. kolejka Betclic 1. Ligi | ŁKS Łódź – Górnik Łęczna 3:1 (0:1)
Składy:
Tagi: #ŁKSGKŁ