Aktualności

Na tablicy 3:0 się świeci! Stomil pokonany

19
12 / 09 / 2020

fot. Łukasz Grochala / Cyfrasport

Trzy gole, trzy punkty i pierwsze domowe zwycięstwo w nowym sezonie. Piłkarze ŁKS-u w 3. kolejce Fortuna 1. Ligi pokonali 3:0 Stomil Olsztyn po bramkach Pirulo, Macieja Wolskiego i Samuela Corrala.

Zastanawialiśmy się jak blisko dwutygodniowa przerwa ełkaesiaków w rozgrywkach ligowych wpłynie na formę zespołu trenera Wojciecha Stawowego, który po sukcesie w Pucharze Polski i bardzo udanej inauguracji w Opolu mocno rozbudził apetyty łódzkich kibiców.

O dziwo początek spotkania należał do gości. Stomil zaskoczył ŁKS wysokim pressingiem, na domiar złego w szeregi miejscowych wkradła się nerwowość i wynikające z niej niedokładności, które nie pozwalały złapać jedenastce trenera Wojciecha Stawowego pożądanego rytmu gry. Co prawda w 7. minucie po odważnej akcji Adama Ratajczyka gorąco zrobiło się w polu karnym przyjezdnych, lecz Vjačeslavs Kudrjavcevs nie musiał interweniować.

W końcu jednak i ŁKS doszedł do głosu. Tuż przed upływem pierwszego kwadransa łotewskiego bramkarza Stomilu postraszył płaskim uderzeniem z dystansu Maksymilian Rozwandowicz, a chwilę później solową akcją po przejęciu piłki i celnym strzałem popisał się Michał Trąbka. W odpowiedzi czujność Arkadiusza Malarza sprawdził Wiktor Biedrzycki.

Łodzianie dopięli swego w 36. minucie. Bramka była dziełem porozumienia „polsko-hiszpańskiego”. Groźną akcję Koki Hinokiego tuż przed polem karnym zatrzymał Jan Sobociński, następnie zagrał do Pirulo, który z kolei uruchomił Samuela Corrala. Napastnik zbliżył się do szesnastki Stomilu, zrewanżował się znakomitym prostopadłym podaniem, a całą tę efektowną kontrę zwieńczył równie widowiskową „podcinką” Jose Antonio Pirulo (1:0).

„Rycerze Wiosny” nabrali wiatru w żagle i już pięć minut później łódzcy kibice znów unieśli ręce w geście triumfu. Co ciekawe, ten drugi cios zadany w sobotę olsztynianom to z kolei ogromna zasługa dwóch obrońców. Tak się bowiem zdarzyło, że zainicjowany m.in. przez Pirulo kolejny błyskawiczny kontratak sfinalizowali… Maciej Dąbrowski wraz z Maciejem Wolskim. Doświadczony stoper stanął „oko w oko” z łotewskim golkiperem, zamiast jednak uderzać na bramkę, oddał futbolówkę prawemu defensorowi ŁKS-u. Ten miał przed sobą pustą bramkę i szansy nie zmarnował (2:0). Dodajmy, że był to czwarty ligowy gol dla ŁKS-u Macieja Wolskiego, już drugi w rywalizacjach ze Stomilem i pierwszy zdobyty przy al. Unii 2.

Po zmianie stron podopieczni trenera Wojciecha Stawowego błyskawicznie mogli pozbawić rywala złudzeń, bo kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry najpierw Vjačeslavs Kudrjavcevs wygrał pojedynek z Samuelem Corralem, a chwilę po tym (i dośrodkowaniu piłki na pole karne z rzutu rożnego) łotewski bramkarz obronił strzał Macieja Dąbrowskiego, co więcej miał szczęście przy dobitce Maksymiliana Rozwandowicza – piłka odbiła się bowiem od poprzeczki, więc i tym razem skończyło się na strachu przyjezdnych.

Bliscy szczęścia byliśmy również w 50. minucie. Świetną szarżą prawą stroną pola karnego Stomilu popisał się Maciej Wolski i tylko szkoda, że jego podania nie zdołał dosięgnąć Samuel Corral. Jeśli zaś mówimy już o szczęściu, to piłkarska fortuna uśmiechnęła się i do ełkaesiaków, gdy wyraźnie zaspała łódzka defensywa, a pozostawiony bez opieki na dziesiątym metrze od bramki rezerwowy Ņikita Kovaļonoks nie trafił w futbolówkę. Goście w tym momencie jeszcze nie rezygnowali. W 58. minucie Arkadiusz Malarz obronił kąśliwy strzał Jonatan Straus z narożnika pola karnego, nieco problemów przysporzyło gospodarzom też kilka groźnych „wrzutek” w pole karne.

Dwa kwadranse przed ostatnim gwizdkiem goście stracili animusz, na boisku zaś niepodzielnie panowali od tego momentu łodzianie (chociaż i wcześniej mieli wszystko pod kontrolą). W 63. minucie „Rycerze Wiosny” popisali się najpiękniejszą chyba akcją meczu i tylko szkoda, że po szybkiej wymianie podań m.in. Michała Trąbki z Samuelem Corralem i Adamem Ratajczykiem na tzw. pierwszy kontakt, która kompletnie zaskoczyła Stomil, uderzenie ostatniego z wymienionych zablokował obrońca.

Młody skrzydłowy ŁKS nie przeżywał długo zmarnowanej okazji i to właśnie  on zainicjował akcję, po której gospodarze zdobyli trzeciego gola. Tym razem na listę strzelców wpisał się Samuel Corral, bardzo ładną asystę zapisał natomiast na swoje konto Adrian Klimczak, bo to właśnie jego dokładne płaskie dośrodkowanie z lewego skrzydła na trzecią bramkę zamienił Hiszpan. Zniechęceni przebiegiem boiskowych wydarzeń olsztynianie po tym ciosie nie zdołali się podnieść. W doliczonym czasie gry obrońca gości wybił jeszcze futbolówkę po widowiskowym dryblingu i strzale Łukasza Sekulskiego.

Zespół trenera Wojciecha Stawowego wygrał drugi mecz z rzędu, zdobył w tym sezonie już siedem goli i jeszcze żadnego nie stracił. W najbliższą środę ełkaesiacy rozegrają zaległy mecz 2. kolejki Fortuna 1 Ligi czyli derbowy pojedynek na stadionie Widzewa.


3. kolejka Fortuna 1 Ligi / ŁKS Łódź – Stomil Olsztyn 3:0 (2:0)

  • Bramki: 1:0 Jose Pirulo (36), 2:0 Maciej Wolski (41), 3:0 Samuel Corral (66)
  • Żółte kartki: – Kovaļonoks
  • Sędziował: Tomasz Marciniak (Płock)
  • Widzów: 2621

Składy:

  • ŁKS: Arkadiusz Malarz – Maciej Wolski (76, Tomasz Nawotka), Maciej Dąbrowski, Jan Sobociński, Adrian Klimczak, Maksymilian Rozwandowicz (64, Jakub Tosik), Pirulo, Michał Trąbka, Antonio Dominguez (64, Dragoljub Srnić), Adam Ratajczyk (73, Piotr Gryszkiewicz), Samuel Corral (73, Łukasz Sekulski). Trener: Wojciech Stawowy.
  • Stomil: Vjačeslavs Kudrjavcevs – Jakub Mosakowski, Jonatan Straus, Janusz Bucholc, Serafin Szota, Wiktor Biedrzycki, Jurich Carolina, Maciej Spychała (61, Jakub Tecław), Ingo van Weert (46, Sebastian Jarosz, 74, Jakub Staszak)), Koki Hinokio, Skënder Loski (46, Ņikita Kovaļonoks). Trener: Adam Majewski.
POWRÓT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]