Aktualności

Nie tak miało być. ŁKS – Podbeskidzie 1:2

0
18 / 09 / 2021

fot. Radosław Jóźwiak / Cyfrasport

W 9. kolejce Fortuna 1 Ligi piłkarze ŁKS-u przegrali 1:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Na gola Piotra Janczukowicza goście odpowiedzieli trafieniami Mathieu Scaleta i Marko Roginicia.

Trapiąca naszą drużynę od początku sezonu plaga urazów sprawiła, że także w sobotę trener Kibu Vicuña miał ograniczone pole manewru i trudno nie nie odnieść wrażenia, że właśnie absencja kilku zawodników wpłynęła na przebieg i w końcu także wynik sobotnich zawodów.

Zaczęło się nieźle. Pod bramką Martina Polačka zakotłowało się już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku, w czym największa zasługa Kelechukwu. Młody skrzydłowy wyłuskał piłkę przed polem karnym gości i chociaż koniec końców akcję łodzian zatrzymał potem obrońca, wydawało się, że dzisiaj będziemy mogli liczyć na więcej tego typu odważnych ataków.

Faktycznie, nie było z tym źle w pierwszej połowie, bo raz na jakiś czas a to Pirulo, a to Mikkel Rygaard próbowali zaskoczyć rywala posyłanymi z głębi pola prostopadłymi podaniami (niestety, pierwszy z wymienionych w 20. minucie nabawił się urazu, więc po chwili zastąpił go Ricardinho). Co najważniejsze, ten obiecujący początek łodzianie spuentowali golem.

W 22. minucie Mikkel Rygaard uruchomił sunącego lewym skrzydłem Adriana Klimczaka, ten popisał się świetnym dośrodkowaniem piłki, a zamykający akcję łodzian Piotr Janczukowicz strzałem głową wpakował futbolówkę do siatki. ŁKS zasłużył na bramkę, co nie oznacza bynajmniej, że rywal do tego momentu, a i po stracie gola zadowolił się w Łodzi rolą statysty.

W 8. a potem także 29. minucie bliski szczęścia był Kamil Biliński. Kapitan Podbeskidzia dwukrotnie stanął „oko w oko” z Markiem Koziołem i na nasze szczęście dwukrotnie chybił, a dodać do tego należałoby i to, że defensywa łodzian (co ciekawe w sobotę złożona z trzech lewonożnych zawodników) stłumiła w zarodku kilka innych groźnie zapowiadających się akcji przyjezdnych.

Niestety, pomyłki zaczęły się przytrafiać ŁKS-owi w ostatnim kwadransie pierwszej odsłony spotkania coraz częściej, co „Górale” zdołali wykorzystać tuż przed przerwą, kiedy składną akcję gości celnym strzałem zwieńczył Mathieu Scalet. Chwilę wcześniej Francuz groźnie huknął z rzutu wolnego, a po podobnej próbie Piotra Janczukowicza po drugiej stronie boiska piłka zatrzymała się na bocznej siatce.

W pierwszych minutach po przerwie nieco częściej przy piłce utrzymywali się piłkarze z Bielska-Białej, natomiast łodzianie bazowali przede wszystkim na kontratakach. Kilka z nich, zainicjowanych m.in. przez Kelechukwu, Mikkela Rygaarda lub Michała Trąbkę, przyprawiło gości o szybsze bicie serca, lecz we wszystkich tych akcjach szwankowało tzw. ostatnie podanie.

Skuteczniejsi okazali się bielszczanie. W 68. minucie to oni zaskoczyli ełkaesiakom szybkim atakiem, w którym główną rolę odegrał wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Marko Roginić. Chorwat wpadł w pole karne, nie dał się zatrzymać obrońcy ŁKS-u i sprytnym strzałem zaskoczył Marka Kozioła (dodajmy, że łodzianie wcześniej stracili piłkę przed polem karnym Podbeskidzia).

Gospodarze próbowali odpowiedzieć, lecz większość akcji naszych piłkarzy podopieczni trenera Piotra Jawnego rozbijali w bezpiecznej dla siebie odległości od bramki, a kiedy łodzianom udało się przetransportować piłkę w pole karne brakowało precyzji w wykończeniu, tak jak strzelającemu głową Mikkelowi Rygaardowi, później Ricardinho, który huknął z kilkunastu metrów obok słupka, a w końcu także Janowi Sobocińskiemu (nie trafił w światło bramki z kilku metrów po dośrodkowaniu Duńczyka z rzutu wolnego). Z trzech punktów cieszyli się w Łodzi „Górale”.

Ełkaesiacy po dziewięciu seriach spotkań mają na koncie 14 punktów. W następnej kolejce ełkaesiacy zmierzą się w Łodzi z Sandecją, a wcześniej czeka ich spotkanie z Cracovią w ramach pierwszej rundy Fortuna Pucharu Polski.


9. kolejka Fortuna 1 Ligi ŁKS Łódź – TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (1:1)

  • Bramki: 1:0 Piotr Janczukowicz (22), 1:1 Mathieu Scalet (44), 1:2 Marko Roginić (68)
  • Żółte kartki: Wolski – Mikołajewski, Merebaszwili, Roginić, Scalet, Bonifacio
  • Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
  • Widzów: 4198

Składy:

  • ŁKS: Marek Kozioł – Maciej Wolski (78, Piotr Gryszkiewicz), Jan Sobociński, Adam Marciniak, Adrian Klimczak, Maksymilian Rozwandowicz (46, Oskar Koprowski), Pirulo (20, Ricardinho), Mikkel Rygaard, Michał Trąbka, Kelechukwu Ibe-Torti, Piotr Janczukowicz (62, Antonio Dominguez). Trener: Kibu Vicuña.
  • Podbeskidzie: Martin Polaček – Konrad Gutowski, Daniel Mikołajewski, Julio Rodríguez (86, Mateusz Wypych), Maciej Kowalski-Haberek, Kacper Gach (62, Marko Roginić), Mathieu Scalet, Jakub Bieroński, Giorgi Merebaszwili (75, Dawid Polkowski), Joan Román (62, Ezequiel Bonifacio), Kamil Biliński (87, Titas Milašius). Trener: Piotr Jawny.


Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny