Aktualności

Co słychać u rywala: Sandecja Nowy Sącz

11
25 / 09 / 2020

fot. Radosław Jóźwiak / Cyfrasport

W Nowym Sączu postanowili odmłodzić zespół. Sandecja rozpoczęła pierwszoligowy sezon od czterech porażek z rzędu, ale w Łodzi bynajmniej nie zamierza prosić lidera o najniższy wymiar kary.

W poprzednim sezonie Fortuna 1 Ligi piłkarze Sandecji zajęli dwunaste miejsce w tabeli z czteropunktową przewagą nad strefą spadkową i sześcioma „oczkami” straty do grupy barażowej. Nowy sezon Sandecja rozpoczęła od czterech porażek w lidze i jednej w Pucharze Polski.

Małe kroki

Spadkowicz z ekstraklasy sprzed dwóch lat nie zamierza na razie precyzować konkretnych celów na bieżący sezon. Wiemy natomiast, że włodarze Sandecji zamierzają stawiać na młodszych niż w przeszłości zawodników. Obecnie średnia wieku pierwszej kadry wynosi 25,6 lat.

– Sandecja powoli, drobnym krokiem idzie do przodu. Najlepiej pokazuje to wynik w Pro Junior System i związana z nim gratyfikacja finansowa, a także decyzja o budowie stadionu i ogłoszeniu przetargu – mówił przed rozpoczęciem sezonu w rozmowie z portalem sadeczanin.info Artur Kapelko, który jednak nie jest już prezesem klubu. Po nim pracami zarządu tymczasowo kierował były piłkarz Sandecji Arkadiusz Aleksander, godzący tę funkcję z pracą dyrektora sportowego, natomiast w piątek prezesem klubu został Paweł Cieślicki (to on kilka lat temu “wprowadził” Sandecję do ekstraklasy).

Będą szukać punktów

W ostatniej kolejce Fortuna 1 Ligi sądeczanie ulegli na własnym boisku Odrze Opole (1:2). Trener Piotr Mandrysz stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej, że jego zespół wcale nie musiał przegrać tego spotkania i już sam rzut oka na skrót z meczu zdaje się potwierdzać tę opinię.

– Trudno być zadowolonym po takim meczu, którego nie mieliśmy prawa przegrać. Dwa pierwsze spotkania z Termalicą czy w Legnicy można było te porażki wkalkulować, choć wiadomo, że nie wychodzi się na boisko żeby przegrać, to mecz z Odrą był z gatunku takich, w których powinniśmy powalczyć o całą pulę. Walczyliśmy, ale niestety nieskutecznie – stwierdził szkoleniowiec.

Sądeczanie potrafili stwarzać zagrożenie pod bramką rywala – szwankowały skuteczność, a i koncentracja w defensywie. Jeszcze przy stanie 0:0 Michal Piter-Bučko z trzech metrów trafił piłką w poprzeczkę. Gola i punkt stracili podopieczni trenera Piotra Mandrysza wskutek faulu w polu karnym i bramki Odry z rzutu karnego. – Czekają nas kolejne spotkania i trzeba będzie w nich szukać punktów – zapewnił szkoleniowiec Sandecji, który w ubiegły poniedziałek obchodził 58. urodziny.

„Budzik” nie zagra

W niedzielę w Łodzi kolegom z drużyny nie pomoże Dominik Budzyński. Były bramkarz ŁKS-u nabawił się kontuzji barku w trakcie pierwszego meczu sezonu z Miedzą Legnica. Od tego momentu między słupki bramki Sandecji wskoczył 19-letni Szymon Tokarz.

Sporo zmian

Przed sezonem w Sandecji pojawił się m.in. wspomniany wcześniej Dominik Budzyński, a oprócz niego także Tomasz Boczek, Artem Dudik, Wojciech Kamiński, Jakub Leśniak, Paweł Mandrysz, Karol Matras, Rafael Victor i Daniel Dziwniel, który zadebiutował w barwach Sandecji w ostatnim ligowym meczu z Odrą.

Z Nowym Sączem pożegnali się natomiast ostatnio m.in. Grzegorz Baran i Krzysztof Baran, Daniel Bielica, Bartłomiej Dudzic, Marcin Flis, Radosław Kanach, Mateusz Klichowicz i Dominik Kun.

Niedzielne spotkanie zaplanowane w ramach 5. kolejki Fortuna 1 Ligi, w którym ŁKS zmierzy się z Sandecją rozpocznie się o godz. 12.40. Transmisję telewizyjną z tego meczu przeprowadzi stacja Polsat Sport.


Autor: Remek Piotrowski


Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partner strategiczny

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]