Artur Kraszewski
Artur Kraszewski
W hicie 26. kolejki Betclic 1. Ligi nie zabrakło goli, emocji i twardej walki. Przy ponad dziesięciotysięcznej publiczności piłkarze ŁKS-u zremisowali 2:2 z Ruchem Chorzów.
Piłkarz meczu: ŁKS vs. Ruch Chorzów
Twój typ po #ŁKSRCH? 🎩🎩🎩 (najlepszy w ŁKS) | 🎩🎩 (bohater drugiego planu) | 🎩 (warto wyróżnić)
Pierwszą groźną sytuację w sobotnim meczu stworzyli Łodzianie. W 9. minucie naciskany przez Andreu Arasę bramkarz Ruchu, wyprowadzając piłkę z własnego pola karnego, trafił w Hiszpana tak niefortunnie, że futbolówka omal nie wpadła do siatki. Kilka sekund później (to konsekwencja wspomnianej pomyłki golkipera), po centrze Gustawa Norlina, napastnik znów próbował szczęścia, tym razem głową, lecz i tym razem gospodarzom zabrakło odrobiny szczęścia.

Goście z Chorzowa również potrafili odpowiedzieć groźnym atakiem, więc choć trudno w kontekście tego fragmentu spotkania mówić o bardzo klarownych okazjach bramkowych, na nudę na stadionie Króla nie narzekaliśmy. W 23. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, nad poprzeczką uderzył z powietrza Kacper Terlecki, a chwilę później akcja przeniosła się pod pole karne ełkaesiaków, gdzie Shuma Nagamatsu sprytnym strzałem otworzył wynik zawodów.
Pazernie Andreu Arasa! Na tablicy 1:1.
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) March 21, 2026
📺 Oglądaj mecze @_1liga_ na https://t.co/V1MteXVIvM oraz w aplikacji @sport_tvppl. pic.twitter.com/27XrbGebhM
ŁKS odpowiedział błyskawicznie. Już w 31. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mateusza Wysokińskiego, przytomnym zgraniu piłki głową przez Kacpra Terleckiego i strzale z bliska Andreu Arasy, na tablicy wyników widniał remis (1:1). Niestety, ostatnie słowo przed przerwą należało do podopiecznych trenera Waldemara Fornalika, a konkretnie do Patryka Szwedzika, który potężnym uderzeniem z powietrza z jedenastu metrów zdobył dla Ruchu drugą bramkę.

Po tej burzy z piorunami, którą oglądaliśmy w pierwszej odsłonie spotkania, w początkowych minutach po zmianie stron działo się znacznie mniej. Na boisku trwała twarda walka o każdą piłkę, jednak rzadko przekładało się to na zagrożenie pod bramkami strzeżonymi odpowiednio przez Aleksandra Bobka i Bartłomieja Gradeckiego, a nieliczne próby strzałów z dystansu mijały cel.
Wreszcie nadeszła 69. minuta i cierpliwość ełkaesiaków została nagrodzona. Po dalekim wrzucie z autu Sebastiana Rudola piłka spadła pod nogi Koki Hinokio, który precyzyjnym, technicznym uderzeniem z kilkunastu metrów doprowadził do wyrównania, wprawiając w euforię dziesięć tysięcy kibiców ŁKS-u (2:2).
🇯🇵 Koki Hinokio z chirurgiczną precyzją. 2:2!
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) March 21, 2026
📺 Oglądaj mecze @_1liga_ na https://t.co/V1MteXVIvM oraz w aplikacji @sport_tvppl. pic.twitter.com/niMn33J2NC
Piłkarze ŁKS-u do końca próbowali zgarnąć komplet punktów, ale na więcej defensywa Ruchu nie pozwoliła, więc po tym bardzo twardym meczu drużyny podzieliły się punktami. W następnej serii spotkań Betclic 1. Ligi, już po przerwie reprezentacyjnej, Łodzianie zmierzą się na wyjeździe z Wieczystą Kraków, a na stadionie Króla zobaczymy się ponownie 13 kwietnia przy okazji spotkania z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.

26. kolejka Betclic 1. Ligi | ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 2:2 (1:2)
Składy:
Tagi: #ŁKSRCH