Ernest Wilimowski atakuje bramkę ŁKS-u | NAC
Ernest Wilimowski atakuje bramkę ŁKS-u | NAC
Czy wiecie, że po raz pierwszy ełkaesiacy zostali nazwani „Rycerzami Wiosny” właśnie po meczu z Ruchem? I że z żadną drużyną nie rywalizowaliśmy tak często? Przed sobotnim meczem na stadionie Króla znów przypominamy kilka starć z przeszłości. Jest też QUIZ. I sporo ciekawostek.
Sprawdź swoją wiedzę

Mecze ŁKS-u z Ruchem zasługują na miano klasyków ligi polskiej, bo drużyny rywalizują ze sobą od początku ligowych zmagań w Polsce. W pierwszym historycznym sezonie ełkaesiacy dwukrotnie wygrali z Ruchem Hajduki Wielkie (3:1 i 6:2), ale i dla Niebieskich to ważne wydarzenia, bo właśnie wtedy Józef Sobota zdobył premierowego gola dla Ruchu w lidze.
W pierwszych ligowych sezonach ŁKS radził sobie z Ruchem całkiem nieźle, zwłaszcza w Łodzi. Np. w 1932 roku wygrał aż 6:0. – Rycerze wiosny, psiakrew. Jesienią ledwie będą powłóczyć nogami – wycedził po tym meczu staruszek w kierunku kolegi, gdy obaj dżentelmeni opuszczali stadion ŁKS-u. Słowa te usłyszał przechodzący obok w tłumie Jerzy Zmarzlik, wówczas dwunastoletni chłopiec. I przypomni je sobie 25 lat później, po spotkaniu z Górnikiem, nazywając ełkaesiaków „Rycerzami Wiosny”.
Później czyli w latach 30. Ruch z Ernestem Wilimowskim, Teodorem Peterkiem i Gerardem Wodarzem w składzie stał się piłkarską potęgą w kraju (aż pięć mistrzowskich tytułów w tym okresie), więc często w rywalizacji z tym zespołem musieliśmy obchodzić się smakiem.
Zdarzało się jednak łodzianom i wtedy sprawić niespodziankę, jak w 1935 roku, gdy Władysław Król (najskuteczniejszy ełkaesiak w starciach z tym zespołem) i spółka wygrali z Ruchem 4:2. Był to czas, gdy wyników meczów nikt nie sprawdzał jeszcze w Internecie, nie było nawet transmisji radiowych, kibice oczekiwali na wieści z wyjazdowych spotkań swoich drużyn na przykład na miejscowym dworcu lub pod siedzibą lokalnej gazety, gdzie dziennikarze po zakończeniu spotkania wywieszali w oknie tablicę z wynikiem.


Tak też było w Hajdukach Wielkich, gdzie kibice Ruchu oczekiwali na wiadomości z Łodzi. W oknie pojawił się wynik, wedle którego mecz wygrał ŁKS. Fani Niebieskich, przekonani o wyższości swej jedenastki, sądząc, iż to jakowyś figiel spłatany przez panów dziennikarzy lub zwykła pomyłka, bardzo długo domagali się od żurnalistów korekty wywieszonego w oknie rezultatu. Tamtego wieczoru, kiedy prawda wyszła na jaw, nietęgie mieli miny kibice Ruchu. Wygrał ŁKS.
ŁKS potrafił sprawić sensację w meczach z faworyzowanym Ruchem nie tylko przed wojną. Do jednej z największych niespodzianek doszło w 1954 roku, gdy łodzianie - ówczesny beniaminek ekstraklasy - rozgromili mistrzowski Ruch aż 5:1. Tego dnia nawet legendarny Gerard Cieślik okazał się bezradny. Show skradli mu Władysław Soporek i spółka, zresztą słynny napastnik ŁKS-u zdobył wtedy gola już w 1. minucie (nie wiemy, czy to najszybciej zdobyty gol przez ełkaesiaków w ekstraklasie, ale z pewnością znajduje się w ścisłej czołówce). Właśnie w tym 1954 roku zespół trenera Władysława Króla sięgnął po wicemistrzostwo Polski.
W następnych latach, już po erze Rycerzy Wiosny, tak dobrze niestety nie było. W 1966 roku łodzianie wygrali jeszcze z Ruchem 1:0, a w kolejnych czternastu pojedynkach, czyli aż do drugiej połowy lat 70., nie udało się naszym ani razu zgarnąć kompletu punktów. Lepiej wyglądało to w latach 90. XX wieku.
Najwyższe powojenne zwycięstwo nad Ruchem odnieśliśmy jesienią 1993 roku. Chorzowianie nie zdołali przez 90 minut oddać celnego strzału na bramkę ŁKS-u, a sam ŁKS oddał na bramkę czołowej drużyny strzałów kilkanaście, z czego po pięciu z nich – po strzałach Dariusza Podolskiego, dwukrotnie Tomasza Wieszczyckiego, Jacka Płuciennika i Janusza Kaczówki z rzutu wolnego – piłka znalazła drogę do siatki. „Odzyskana wiara w futbol”, „Zdeklasowali Ruch”, „Potrafią grać w piłkę” – to tylko niektóre nagłówki łódzkich gazet po październikowym zwycięstwie zespołu trenera Ryszarda Polaka 5:0 nad Ruchem. Po tym wygrywaliśmy z Ruchem jeszcze kilkukrotnie. Po raz ostatni jesienią 2023 roku (2:0). Czas zagrać o kolejne!

Bilans ligowych meczów ŁKS vs. Ruch Chorzów
Najwięcej ligowych goli dla ŁKS-u vs. Ruch
Tagi: #ŁKSRCH