

– Kiedy widzimy, że nasi partnerzy zaczynają ze sobą współpracować, wiemy, że idziemy w dobrym kierunku – mówi Dariusz Pacyna, dyrektor ds. sprzedaży ŁKS-u, który w obszernej rozmowie opowiada o rozwoju Klubu Biznesu, nowych partnerach, projekcie Przyjaciel ŁKS oraz największych wyzwaniach stojących przed działem sprzedaży.
– Gdyby spojrzeć na ostatni sezon wyłącznie przez pryzmat biznesu, czy dyrektor ds. sprzedaży ŁKS-u może powiedzieć: „To zaczyna działać”?
– Zdecydowanie tak. To był bardzo intensywny sezon. Dołączyło do nas ponad dwudziestu nowych partnerów, co oznacza praktycznie potrojenie ich liczby. Nasze działania, rozwój marki i nowe pomysły sprawiły, że udało się stworzyć Klub Biznesu ŁKS-u. Właśnie minął rok od jego inauguracyjnego spotkania. W tym czasie odbyło się pięć wydarzeń, które pomogły zintegrować społeczność biznesową wokół naszego klubu. Cieszy także rosnąca liczba sponsorów meczów. To kolejny sygnał, że rozwijamy się we właściwym kierunku. Oczywiście to tylko część celów i wciąż sporo brakuje do ideału, z czego każdy zdaje sobie sprawę. Cały czas szukamy nowych sposobów na zwiększanie przychodów.
– Jeszcze rok temu Klub Biznesu ŁKS-u był przede wszystkim pomysłem. Dziś już chyba możemy mówić o społeczności. Co jest jego największą wartością?
– Najważniejsze jest to, że udało nam się zintegrować naszych partnerów. Wiemy, że firmy poznane właśnie w Klubie Biznesu zaczynają ze sobą współpracować. Co istotne, projekt wzbudza zainteresowanie także poza środowiskiem związanym z ŁKS-em. Zgłaszają się do nas firmy, które wcześniej nie były emocjonalnie związane z klubem. Dlatego w nowym sezonie przygotujemy ofertę również dla nich. Chcemy wyjść poza własną „bańkę”, bo – to oczywiste -właśnie tam widzimy duże możliwości rozwoju.
– Dobrym przykładem jest fakt, że pojawili się sponsorzy samych spotkań Klubu Biznesu.
– Tak, bo firmy dostrzegają potencjał tych wydarzeń. One są atrakcyjne tak pod względem formy, jak i treści. A gdy te dwie rzeczy się zgadzają, nie sposób tego nie docenić. To nie są tylko spotkania integracyjne. One z jednej strony przybliżają uczestników do klubu, a z drugiej pozwalają rozwijać relacje i poszerzać biznesowe horyzonty. Klub Biznesu to także wspólne wyjazdy na mecze reprezentacji Polski czy ŁKS-u, a także inicjatywy takie jak spotkanie naszego Klubu Biznesu z Klubem Biznesu GKS-u Tychy. Wszystko to sprawia, że uczestnictwo oceniane jest pozytywnie.

– ŁKS konsekwentnie buduje szeroką bazę partnerów. Dlaczego właśnie taki model jest ważny?
– Bo liczba partnerów stanowi ogromną wartość. Bardzo doceniamy każde wsparcie, bo za wieloma firmami stoją nasi kibice, którzy są z klubem związani emocjonalnie. Co w tym najważniejsze, szeroka grupa partnerów przekłada się na realną wartość biznesową dla klubu. Co więcej, bardzo często to właśnie oni potrafią wzbudzić ciekawość ŁKS-em wśród innych firm, do których dotąd nie udało się nam dotrzeć. Dzięki temu społeczność stale się rozwija, przepływ informacji jest dynamiczny, docieramy dalej i efektywniej.
– Pozyskiwanie nowych partnerów jest ważne, ale równie wiele mówi liczba tych, którzy chcą zostać z klubem na dłużej. Jak się sprawy mają w kontekście partnerów ŁKS-u?
– Bardzo intensywnie pracujemy nad kontynuacją współpracy z firmami, które już są z nami. Uważam, że ze zdecydowaną większością partnerów uda nam się przedłużyć umowy, więc będziemy kontynuować wspólną drogę. Już przed rozpoczęciem sezonu pozyskaliśmy pięciu nowych partnerów. W zeszłym tygodniu jednego z nich już poznaliście – Intermarche Aleksandrów Łódzki, a pozostali zostaną ogłoszeni w najbliższych tygodniach.

– A co nadal widnieje w podkreślonej na czerwono rubryce „Do zrobienia”?
– Oczywiście takich celów nie brakuje i są aspekty, które wymagają poprawy. Naszym największym celem pozostaje pozyskanie sponsorów głównych na koszulki pierwszej drużyny oraz Akademii ŁKS. Szukamy partnerów strategicznych, którzy zaangażują się na poziomie zbliżonym do firmy Kramel i będą gotowi pomóc w budowie silnego Łódzkiego Klubu Sportowego tak pod względem sportowym, jak i właśnie biznesowym.

– Sezon coraz bliżej. Czy rośnie zainteresowanie lożami skybox?
– Udało nam się pozyskać kolejnych najemców skyboxów, co kosztowało bardzo dużo pracy. Wedle naszych prognoz na początku sezonu do dyspozycji firm będą już tylko trzy ostatnie wolne skyboxy. To pokazuje, że zainteresowanie jest spore. Warto podkreślić, że rozwój Klubu Biznesu pomaga również w tym obszarze. Partnerzy poznają klub, uczestniczą w wydarzeniach, zostają sponsorami meczów oraz mają swoje miejsce w skybox.
– Rok 2026 to także projekt „Przyjaciel ŁKS”, czyli katalog ełkaesiackich firm.
– To projekt, który dopiero nabiera rozpędu, ale pierwsze sygnały są bardzo obiecujące. Niedawno przeprowadziliśmy ankietę, którą wypełniło blisko dziewięciuset kibiców. Po pierwsze – bardzo cieszy nas ich zaangażowanie. Po drugie – wynika z nich, że 85 proc. kibiców, którzy odwiedzili stronę przyjaciellks.pl już skorzystało z mapy naszych firm lub zamierza to zrobić. Kibice cenią firmy z katalogu „Przyjaciel ŁKS”. Ponad 75 proc. wystawiło im ocenę 10/10, a blisko 85 proc. 9/10, co daje bardzo wysoką średnia.
– Co wymaga poprawy w kontekście tego projektu?
– Rozmawiamy z firmami, które już dołączyły do projektu. Podkreślają, że sama obecność w katalogu jest dla nich wartościowa i część przedsiębiorców już odczuła wymierne korzyści, ale są też tacy, którzy wciąż czekają na nowych klientów ze społeczności ŁKS-u. Dlatego chciałbym zaapelować do kibiców, aby korzystali z usług firm zrzeszonych w projekcie „Przyjaciel ŁKS”. Wspierajmy się nawzajem, zwłaszcza że są to przedsiębiorstwa gwarantujące wysoką jakość usług i oferujące atrakcyjne rabaty dla kibiców ŁKS-u. Zachęcam również wszystkich sympatyków ŁKS-u prowadzących własne firmy, aby dołączali do tego projektu. On przecież powstał z myślą o tych, którzy chcą świadomie wybierać lokalne biznesy i wspierać ludzi z tej samej trybuny.
– Co po tych kilkunastu miesiącach daje Dariuszowi Pacynie największą satysfakcję?
– Jestem kibicem ŁKS-u, więc zawsze cieszą mnie dobre wyniki sportowe, które oczywiście pomagają nam również w pracy, ale gdy tych wyników chwilowo brakuje, nigdy nie tłumaczymy nimi naszych trudności. Bez względu na to, co dzieje się na boisku, mamy swoje cele i konsekwentnie je realizujemy. Co mnie cieszy? Każdy nowy partner, każdy sponsor meczu, każda dobra współpraca utwierdza mnie w przekonaniu, że zmierzamy we właściwym kierunku. ŁKS staje się miejscem, w którym firmy po prostu czują się komfortowo. Kiedyś na wyjazdy jeździła niewielka grupa ludzi związana ze środowiskiem biznesowym ŁKS-u. Dziś są to liczne wyjazdy pełne ludzi, którzy się znają, lubią i chcą razem działać. Kiedy widzi się z boku, że to naprawdę funkcjonuje, pojawia się ogromna satysfakcja, a ta jeszcze bardziej motywuje.
Rozmawiał: Remek Piotrowski