Aktualności

Skromne, ale zasłużone. ŁKS – Garbarnia 1:0

19
21 / 10 / 2017


Pod nieobecność Ievgena Radionova zadania zdobywania bramek ponownie podjął się Piotr Pyrdoł i to dzięki niemu łodzianie pokonali Garbarnię Kraków. Na sukces ten zresztą „Rycerze Wiosny” zasłużyli, choć zwyciężyli skromnie – 1:0.

Początek spotkania należał jednak do gości, którzy odważnie ruszyli do przodu, a że w zespole z Krakowa nie brakuje zawodników, którym piłka nie przeszkadza w grze, pod bramką Michała Kołby doszło do kilku groźnych sytuacji. Na szczęście łodzianie dość szybko otrząsnęli się z przewagi Garbarni i po upływie kwadransa to oni zaczęli dochodzić do głosu.

Tym pierwszym akcjom „Rycerzy Wiosny” brakowało jeszcze dokładności i wykończenia, ale z upływem kolejnych minut strzegący bramki gości Aleksander Kozioł pracy miał coraz więcej. Najpierw tuż obok słupka główkował Kamil Juraszek, w 20. minucie bramkarz Garbarni długo zwlekał z wybiciem piłki i niewiele brakowało, aby piłkę przejął Patryk Bryła, a potem golkiper przyjezdnych poradził sobie ze strzałami Zagdańskiego i Kocota (groźna była zwłaszcza próba pomocnika ŁKS-u). W międzyczasie niebezpiecznie z rzutu wolnego huknął na drugą bramkę Siedlarz.

W 36. minucie odważnie do przodu ruszył Piotr Pyrdoł i także jego strzał, choć nie bez problemów, zdołał zatrzymać Kozioł. Futbolówka po interwencji bramkarza opuściła boisko więc łodzianie wznowili grę od rzutu rożnego. Po doskonałym dośrodkowaniu Bartosza Widejki największym sprytem w polu bramkowym Garbarni wykazał się Piotr Pyrdoł i to on wpakował piłkę do siatki (1:0). Na przerwę ełkaesiacy mogli schodzić w jeszcze lepszych humorach, ale Paweł Pyciak uderzył z kilkunastu metrów tuż obok słupka.

Na początku drugiej połowy, podobnie jak i w pierwszych minutach po rozpoczęciu spotkania, nieco więcej z gry mieli dążący do zmiany wyniku krakowianie i zdołali nawet dwukrotnie zaskoczyć łódzką defensywę. W 46. minucie Wójcik uderzył jednak bardzo niecelnie, a kilkanaście minut później po szybkiej kontrze podopiecznych trenera Mirosława Hajdo groźny strzał Kiebzaka zdołał w ostatniej chwili zablokować jeden z obrońców ŁKS-u, bezpańską piłkę zgarnął zaś Kołba.

Mecz obejrzało 3758 widzów

Potem łodzianie panowali na boisku i trzeba przyznać, że kilka ich szybkich akcji prawą, lewą stroną, jak i środkiem, obserwowało się z przyjemnością. Do pełni szczęścia zabrakło tylko drugiego gola, a okazji ku temu mieli gospodarze co najmniej trzy. W 72. minucie Zagdański sprytnym strzałem piętą próbował zamknąć świetną akcją przeprowadzoną prawą stroną boiska przez Pyciaka, z kolei kilka minut później po rykoszecie futbolówka spadła pod nogi pozostawionego bez opieki Rozwandowicza, ale płaski strzał obrońcy ŁKS-u okazał się niecelny.

Najlepszą zaś okazję do podwyższenia wyniku zmarnowali ełkaesiacy w doliczonym czasie gry, kiedy po nieporozumieniu w szeregach gości oko w oko z bramkarzem Garbarni stanął Pyciak. Skrzydłowy (bo i na tej pozycji wystąpił ponownie piłkarz) zdołał minąć Kozioła, ale piłkę po jego strzale wybił z linii bramkowej obrońca z Krakowa.

ŁKS znów zatem wygrał skromnie, tylko 1:0, ale w pełni na te trzy punkty zasłużył.


14. kolejka II ligi / ŁKS Łódź 1:0 Garbarnia Kraków (1:0)

  • Bramki: 1:0 Pyrdoł 38
  • Żółte kartki: Widejko, Kocot, Kostyrka – Mistrzyk, Pietras, Borovicanin
  • Sędziował: Lis
  • Frekwencja: 3758 widzów

Składy:

  • ŁKS: Kołba – Rozmus, Rozwandowicz, Juraszek, Widejko, Pyciak, Pyrdoł (90 Nowacki), Kocot, Bryła (68 Margol), Guzik (46 Kostyrka), Zagdański (80 Pieczara).
  • Garbarnia: Kozioł –  Łukasik, Pietras (59 Wojcieszyński), Borovicanin (Krykun), Serafin, Garzeł, Kostrubała, Mistrzyk, Kiebzak, Siedlarz.

Remek Piotrowski

POWRÓT




Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy II

Partnerzy III

Partner strategiczny

Partner techniczny

Partner medyczny

NEWSLETTER

ZAPISUJĄC SIĘ NA NEWSLETTER OŚWIADCZAM, ŻE ZAPOZNAŁEM SIĘ Z REGULAMINEM I WYRAŻAM ZGODĘ NA PRZETWARZANIE MOICH DANYCH OSOBOWYCH

FreshMail.pl

NEWSLETTER ŁKS

Zapisz się i bądź na bieżąco

FreshMail.pl