Aktualności

Wokół meczu z Garbarnią Kraków

5
15 / 08 / 2018

Najpierw o zbliżającym się meczu z Pawłem Pyciakiem, a potem o podobieństwach z początkiem drugoligowego sezonu, ostatnich zwycięstwach ŁKS-u i w Krakowie, i na stadionie Wisły, wreszcie o kilkudziesięciu ligowych potyczkach z Garbarnią.

Paweł Pyciak: „ŁKS cieszy gra w piłkę”

W zespole sobotniego rywala ełkaesiaków występuje Paweł Pyciak, który ostatnie lata spędził w Łodzi, przyczynił się do dwóch awansów ŁKS-u i cieszy się sympatią łódzkich kibiców. W czym obrońca upatruje szanse na sukces swojego nowego klubu w starciu z ełkaesiakami? – „Mamy nadzieje, że w końcu zdołamy poprawić skuteczność, bo w ostatnich dwóch meczach stworzyliśmy sobie wiele sytuacji, jednak nie udało się nam skierować futbolówki do bramki. Liczymy także na to, że wykorzystamy atut swojego boiska, czyli stadionu przy ulicy Reymonta, które do tej pory nie było dla nas szczęśliwe. Na pewno w sobotę faworytem spotkania będzie ŁKS, ale jestem pewny, że postawimy łodzianom na murawie trudne warunki i stworzymy dobre widowisko.”

Czy byłego ełkaesiaka zaskoczył udany start jego łódzkich kolegów w rozgrywkach Fortuna I Ligi? – „Tak, zaskoczył mnie ‘in plus’. Gołym okiem widać, że chłopakom zmiana stylu gry, która zaszła w trakcie wakacyjnej przerwy, bardzo odpowiada. Sam miałem okazję oglądać z trybun mecz łodzian  w Niecieczy i rzucało się w oczy, że drużyna jest dobrze poukładana i cieszy ją gra w piłkę” – powiedział Paweł Pyciak.

Zaczęli podobnie

ŁKS po czterech pierwszych meczach sezonu w pierwszej lidze zdobył siedem punktów, strzelił trzy gole i stracił dwa. Co ciekawe bardzo podobnie rozpoczęli rozgrywki łodzianie w zeszłych drugoligowych rozgrywkach. Wówczas w czterech pierwszych spotkaniach ełkaesiacy zdobyli osiem punktów (a więc o jeden więcej), strzelili też trzy gole i stracili jednego.

Podobieństw jest zresztą więcej. Tak w tym, jak i w zeszłym sezonie, mocnym atutem „Rycerzy Wiosny” są stałe fragmenty gry. Dwie z trzech pierwszych bramek zdobytych w drugiej lidze przez Ievgena Radionova padły albo po dobrze rozegranym rzucie rożnym, albo po uderzeniu z jedenastu metrów. Podobnie jest w tych rozgrywkach, w końcu Radionov zwycięskiego gola w meczu z Chrobrym zdobył po wcześniejszym dośrodkowaniu Wojciecha Łuczaka z kornera, w Niecieczy w podobny sposób (znów asysta Łuczaka) do siatki trafił Jan Sobociński, natomiast kilka dni temu cieszyliśmy się z wygranej przypieczętowanej skutecznym strzałem z rzutu karnego Maksymiliana Rozwandowicza.

Ostatnie w Krakowie

Sobotni mecz z Garbarnią zostanie rozegrany na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana, czyli w domu krakowskiej Wisły. Na nowym oddanym do użytku w 2010 roku obiekcie „Białej Gwiazdy” nie cieszyliśmy się jeszcze ze zwycięstwa ŁKS-u (ostatni mecz w 2012 roku wygrała Wisła 3:2), natomiast ostatnią wygraną na Reymonta łodzianie odnieśli dwadzieścia cztery lata temu, w ostatniej kolejce sezonu 1993/1994 (2:1 z Wisłą po golach Janusza Kaczówki i Dariusza Podolskiego).

W Krakowie po raz ostatni cieszyli się „Rycerze Wiosny” z kompletu punktów 11 października 2011 roku, kiedy po trafieniu Antoniego Łukasiewicza podopieczni wówczas Michała Probierza pokonali Cracovię 1:0. Bardzo więc byśmy chcieli, aby w sobotę łodzianie odczarowali i „nowy” stadion Wisły i sam Kraków, gdzie na zwycięstwo czekają siedem lat.

Czekają na zwycięstwo od 1956

Prawie połowę ze wszystkich meczów pomiędzy ŁKS-em a Garbarnią Kraków rozegrano w dwudziestoleciu międzywojennym (pierwszy pojedynek odbył się 9 maja 1929 roku i zakończył się bezbramkowym remisem), a do historii przeszły wysokie zwycięstwa łodzian z 1930 (5:1) i 1932 roku (6:1), w których to Garbarnia, odpowiednio jako wicemistrz i mistrz Polski, schodziła z boiska pokonana. W tym drugim ze wspomnianych pojedynków pięć z sześciu goli strzelił Władysław Król.

Po wojnie drużyny nadal „wpadały” na siebie w lidze, a ostatnią ich rywalizacją przed meczami z zeszłego drugoligowego sezonu była to z maja 1971 roku, na zapleczu elity, zakończona podziałem punktów. Natomiast po raz ostatni w Krakowie wygrali łodzianie z Garbarnią 11 listopada 1956 roku, a zwycięstwo 3:0 zapewniły przyszłym „Rycerzom Wiosny” trafienia Władysława Soporka (dwa) i Henryka Szymborskiego.

W zeszłym sezonie drużyny rywalizowały w drugiej lidze i oba mecze zostały rozstrzygnięte, bo w Łodzi z trzech punktów cieszył się ŁKS dzięki bramce Piotra Pyrdoła, z kolei w Krakowie lepsi okazali się „Chłopcy z Ludwinowa”, a w tym przegranym 2:1 meczu jedynego gola dla gości zdobył Wojciech Łuczak.

W trzydziestu pięciu rozegranych dotąd spotkaniach ełkaesiacy wygrywali trzynastokrotnie, dziesięć meczów zakończyło się podziałem punktów, a Garbarnia z kompletu punktów cieszyły się dwanaście razy. Wyraźnie lepsi są natomiast ełkaesiacy w bramkach (55-43), co jest efektem kilku wysokich zwycięstw jeszcze w latach 30.


Autor: Remek Piotrowski

POWRÓT






Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner strategiczny

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]