Aktualności

Remis w Wejherowie

2
19 / 08 / 2017

Piłkarze ŁKS-u stracili pierwszą bramkę w drugiej lidze, ale że po raz trzeci w tym sezonie do siatki rywali trafił Ievgen Radionov, mecz rozegrany w Wejherowie zakończył się sprawiedliwym remisem 1:1.



Przed pierwszym wyjazdowym spotkaniem ełkaesiaków w drugiej lidze kibice i dziennikarze zastanawiali się nad tym, na kogo łódzcy trenerzy postawią w środku pola. Tymczasem szkoleniowcy ŁKS-u znów zaskoczyli, w wyjściowym składzie zabrakło miejsca dla Mateusza Gamrota, Filipa Burkhardta i Tomasza Margola (tego ostatniego wyeliminowała kontuzja), a na boisku od pierwszej minuty pojawili się Przemysław Kocot i debiutujący w łódzkiej drużynie Krystian Pieczara. W obronie z kolei Pawła Pyciaka zastąpił Bartosz Widejko, a obok niego wystąpił także Kamil Rozmus. Zmian względem chociażby ostatniego spotkania było więc sporo.

Ręka i karny

Pierwszy groźny strzał oddali gospodarze, a konkretnie Mikołaj Gabor, który tuż przed upływem pierwszego kwadransa popisał się solową akcją i groźnym, choć na nasze szczęście niecelnym strzałem z dystansu. Od tego momentu na boisku sporo się działo, przez chwilę nieco więcej z gry mieli miejscowi, potem do głosu dochodzili ełkaesiacy.

W 17. minucie po dośrodkowaniu na pole karne ŁKS-u groźnie w stronę bramki strzeżonej przez Michała Kołbę główkował Rafał Maciejewski. Tym razem do bramkarza gości uśmiechnęło się szczęście, ale już kilkadziesiąt sekund później był on bezradny, bo najpierw, zdaniem arbitra, we własnej szesnastce piłkę ręką zagrał Kamil Juraszek, a zaraz po tym jedenastkę na gola dla Gryfa zamienił Łukasz Nadolski (1:0).

Szybka odpowiedź

Gospodarze z prowadzenia cieszyli się tylko kilkanaście minut. ŁKS postanowił szybko doprowadzić do wyrównania i dopiął swego już w 32. minucie. W polu karnym jeden z obrońców miejscowych sfaulował Krystiana Pieczarę, a sędzia drugi raz tego dnia wskazał na wapno. Ievgen Radionov nie zwykł marnować takich okazji, uderzył pewnie, tuż obok lewego słupka i na tablicy wyników znów widniał remis (1:1).

Gol wyrównujący dodał pewności ełkaesiakom. Teraz to oni częściej utrzymywali się przy piłce i kilkukrotnie zapędzili się w okolice pola karnego ekipy z województwa pomorskiego. W 41. minucie po odważnej i przeprowadzonej z pomysłem akcji, bramkarz Gryfa w ostatniej chwili uprzedził Pieczarę. Niezła w wykonaniu tak jednych, jak i drugich pierwsza połowa zakończyła się koniec końców remisem.

Groźni gospodarze

W przerwie łódzcy trenerzy zdecydowali się na pierwszą zmianę, skutkiem czego w miejsce Bartosza Widejki na murawie zameldował się Paweł Pyciak, a kilkanaście minut później Pieczarę zastąpił Mateusz Gamrot. ŁKS przejął inicjatywę na początku drugiej połowy, próbował zagrać odważniej i zmusić rywala do błędu w defensywie. Ten, zdarzało się, takie popełniał, ale nie przełożyło się to na bezpośrednie zagrożenie bramki Wiesława Ferry.

Gryf nie zamierzał przy tym ograniczać się wyłącznie do defensywy, więcej nawet, od mniej więcej 60. minuty to miejscowi groźniej zaatakowali. W 63. minucie niebezpieczną akcję zespołu z Wejherowa zatrzymał odważnym wyjściem Michał Kołba, a w 69. minucie po dobrej centrze Maciejewskiego bliski szczęścia był Hieronim Gierszewski. Strzał głową zawodnika w żółtej koszulce okazał się jednak niecelny i mogliśmy odetchnąć z ulgą.

Kołba uratował punkt

I ŁKS miał swoją okazję. Wielka szkoda, że po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i dobrym uderzeniu piłki głową przez Maksymiliana Rozwandowicza, zmierzającą do bramki miejscowych futbolówkę zatrzymał stojący na linii bramkowej Nadolski. Gryf odpowiedział groźnym, choć niecelnym strzałem zza pola karnego i jeszcze jednym niebezpiecznym atakiem w 87. minucie, po którym Michał Kołba dwukrotnie kapitalnie interweniował ratując ŁKS-owi jeden punkt.

Zwłaszcza w drugiej połowie spotkania widać było, że piłkarze zostawili na boisku dużo zdrowia i tych sił niezbędnych do wyprowadzenia decydującego ciosu trochę im zabrakło. Ostatecznie więc drużyny podzieliły się punktami i trzeba uczciwie przyznać, że rezultat ten nie krzywdzi żadnej ze stron.

4. kolejka II ligi Gryf Wejherowo 1:1 ŁKS Łódź (1:1)

  • Bramki: 1:0 Nadolski 18 (kar.), 1:1 Radionov 32 (kar.).
  • Żółte kartki: Juraszek, Kostyrka, Guzik. Sędziował: Lizak.

Skład:

ŁKS Łódź: Kołba – Widejko (46 Pyciak), Rozwandowicz, Juraszek, Rozmus, Kostyrka, Margol, Bryła (80 Nowacki), Pyrdoł (67 Guzik), Pieczara (61 Gamrot), Radionov.

POWRÓT


  • Adam paliwoda

    Jeden punkt to dobry wynik na wyjeździe i nie ma znaczenia gdzie zdobyty,oby tak dalej jeżeli chodzi o punkty ale musi nastąpić zmiana jeżeli chodzi o styl gry bo niestety słabo to wygląda nie ma tego „czegoś”(w/g mnie polotu i fantazji) na co wszyscy czekamy,oczywiście to tylko 2 liga i umiejętności są jakie są(delikatnie mówiąc średnie)ale myślę że kibice wolą zobaczyć mecz zwycięski 3:2 lu 4:3 niż 1:0 lub 0:0 gdzie wieje nudą przez cały mecz.Mocno kibicuję ŁKS i myślę że ta dobra zmiana nastąpi

  • Saymon1908

    szkoda, że działacze nie potrafili zakontraktować Nadolskiego, strzelił dla Gryfa bramkę i uratował ich od utraty gola, a gdyby grał w Łodzi… ale niestety nie gra i jest sprawiedliwy remis.

  • Kuba K.

    Nie Margol grał tylko Kocot.



Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy II

Partnerzy III

Partner strategiczny

Partner techniczny

Partner medyczny

NEWSLETTER

ZAPISUJĄC SIĘ NA NEWSLETTER OŚWIADCZAM, ŻE ZAPOZNAŁEM SIĘ Z REGULAMINEM I WYRAŻAM ZGODĘ NA PRZETWARZANIE MOICH DANYCH OSOBOWYCH

FreshMail.pl

NEWSLETTER ŁKS

Zapisz się i bądź na bieżąco

FreshMail.pl