Aktualności

Niedosyt. Stomil – ŁKS 2:2

9
01 / 12 / 2018

Na zakończenie 2018 roku piłkarze ŁKS-u podzielili się punktami z broniącym się przed spadkiem Stomilem Olsztyn. W sobotę ełkaesiacy dwukrotnie obejmowali prowadzenie, za każdym jednak razem rywal doprowadzał do wyrównania. Pozostał więc niedosyt.

Z Dani Ramirezem i Wojciechem Łuczakiem w wyjściowym składzie rozpoczęli łodzianie swój ostatni w tym roku mecz i to ten drugi właśnie w 18. minucie otworzył ku naszej uciesze wynik sobotniego spotkania. Proszę wierzyć na słowo, było na co popatrzeć: pomocnik ŁKS-u popisał się efektownym uderzeniem z woleja, po którym piłka wpadła pod poprzeczkę bramki Stomilu obok bezradnego Piotra Skiby (0:1). Nie pierwsza to trzeba przyznać (i oby nie ostatnia) tak ładna bramka doświadczonego zawodnika.

Do tego momentu a i przez pewien czas po zdobyciu bramki, łodzianie byli w Olsztynie panami sytuacji. I nawet jeśli nie przekładało się to wprost na liczbę sytuacji podbramkowych (bo w tym względzie warto jedynie odnotować minimalne niecelne uderzenie Rafała Kujawy z 8. minuty i obroniony przez Skibę strzał Łuczaka z 20. minuty), to i tak nic nie zapowiadało kłopotów.

A na te niestety podopieczni trenera Kazimierza Moskala narazili się na tak zwane własne życzenie. Tuż przed upływem drugiego kwadransa nieodpowiedzialne zachowanie łódzkich piłkarzy w okolicach pola karnego (choć ci przekonywać potem będą, że rywal przekroczył przepisy) spowodowało stratę piłki, w efekcie zaś Lukas Kubań doprowadził do wyrównania (1:1). Gospodarze złapali przysłowiowy wiatr w żagle, ba, mogli nawet zejść na przerwę prowadząc jedną bramką, na nasze szczęście Michał Kołba co najmniej dwukrotnie ratował beniaminka przed utratą gola.

W szatni gości padło zapewne kilka męskich słów, bo drugą część spotkania „Rycerze Wiosny” rozpoczęli z animuszem. Co prawda w 47. minucie Rafał Kujawa przegrał pojedynek „sam na sam” ze Skibą, ale już sto dwadzieścia sekund później składną zespołową akcję przyjezdnych sfinalizował Maciej Wolski i ŁKS ponownie objął w Olsztynie prowadzenie (1:2).

Cieszył się z niego długo, niestety nie do końcowego gwizdka, bo i tym razem nauka poszła w las, a olsztynianie w 87. minucie po raz drugi tego dnia zdołali znaleźć sposób na rozmontowanie łódzkiej defensywy. Zanim Tomasz Zając pokonał Michała Kołbę precyzyjnym uderzeniem z kilkunastu metrów, na boisku radzili sobie ełkaesiacy względnie dobrze, a ataki Stomilu rozbijali bez większych problemów. Szkoda więc straconych punktów, bo na zgarnięcie pełnej puli z pewnością naszych piłkarzy było dziś stać.


21. kolejka 1 Ligi / Stomil Olsztyn – ŁKS Łódź 2:2 (1:1)

  • Bramki: 0:1 Łuczak 18, 1:1 Kubań 29, 1:2 Wolski 49, 2:2 Zając 87.
  • Żółte kartki: Trojak (Stomil) – Rozmus, Sobociński (ŁKS)
  • Sędziował: Złotek (Stalowa Wola)

Składy:

  • Stomil: Skiba – Sołowiej, Bucholc, Tanchyk, Kubań, Głowacki (72 Stromecki), Kun, Wełnicki, Trojak, Szywacz (64 Zając), Góral (57 Śledź)
  • ŁKS: Kołba – Bogusz, Juraszek, Sobociński, Rozmus, Kalinkowski, Piątek, Łuczak, Wolski, Ramirez (85 Pyrdoł), Kujawa (76 Radionov)
POWRÓT






Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner strategiczny

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]