Aktualności

Momenty były, zabrakło goli. ŁKS – GKS Tychy 0:0

6
22 / 09 / 2018

Kibice ŁKS-u od lat przyjaźnią się z sympatykami piłki z Tychów, ale na boisku sentymentów nie było. Była natomiast twarda ligowa walka, w trakcie której żaden z zespołów nie zdołał znaleźć sposobu na defensywę rywala, choć więcej z gry mieli bez wątpienia łodzianie.

Podopieczni trenera Kazimierza Moskala robili, co mogli aby po serii zwycięskich meczów na wyjazdach komplet punktów zainkasować w końcu i przed własną publicznością. Tej ambicji i dobrych chęci ełkaesiakom odmówić nie można, a i docenić należałoby kilka składnych akcji zakończonych groźnymi strzałami. Tym jednak razem zabrakło łodzianom precyzji i właśnie dlatego GKS Tychy wyjechał z Łodzi z jednym punktem.

W pierwszej połowie gospodarze kontrolowali przebieg spotkania. To oni długo utrzymywali się przy piłce, a i znacznie częściej od śląskiej jedenastki stwarzali zagrożenie pod bramką. Konrad Jałocha nie musiał jednak wyciągać futbolówki z siatki, bo ełkaesiacy uderzali albo niecelnie, albo zbyt słabo, aby mogło to zaskoczyć golkipera GKS-u.

W 3. minucie po akcji rozgrywającego dziś dobre zawody Jana Grzesika z kilku metrów główkował nad bramką Wojciech Łuczak. Podobnych składnych akcji przeprowadzonych prawą stroną boiska oglądaliśmy przed przerwą jeszcze kilka, w decydujących momentach brakowało niestety łodzianom zimnej krwi. W 24. minucie po solowej akcji wprost z bramkarza kropnął z narożnika szesnastki Dani Ramirez, chwilę potem podobne uderzenie (z tym samym skutkiem) oddał Maciej Wolski.

Bliscy szczęścia byli „Rycerze Wiosny” także w 37. i 40. minucie. W pierwszym przypadku po świetnym podaniu Grzesika hiszpański pomocnik trafił z kilku metrów w ofiarnie interweniującego obrońcę, a w drugim – po zamieszaniu w szesnastce rywala z ekwilibrystycznej pozycji strzelał Patryk Bryła, lecz i tym razem skutecznie interweniował Jałocha. Goście bramce Michała Kołby zagrozili w zasadzie tylko raz, kiedy po błędzie Lukasa Bielaka (strata piłki) huknął nad poprzeczką Jakub Vojtus.

Po zmianie stron goście nieco częściej, niż miało to miejsce wcześniej, zapędzali się na połowę łodzian, stworzyli też podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza dwie niezłe okazje do zdobycia gola, piłka na nasze szczęście nie wpadła do bramki ŁKS-u, bo najpierw po rzucie rożnym i strzale z kilku metrów jednego z tyskich zawodników czujność zachował Kołba, a później Mateusz Grzybek huknął nad poprzeczką.

Po drugiej stronie boiska dwoił się i troił Patryk Bryła. Gra dynamicznego piłkarza ŁKS-u znów mogła się podobać, Bryła często nękał defensywę rywala odważnymi akcjami, często rozgrywał piłkę w środku pola a i szukał szczęścia w polu karnym GKS-u. Szansę na swojego kolejnego w pierwszej lidze gola też miał – w 79. minucie znalazł się nasz zawodnik w sytuacji bardzo podobnej do tej sprzed kilku dni (czytaj: pierwszy gol z Podbeskidziem), identycznie też, jak w Bielsku-Białej, „przełożył” sobie obrońcę  i w końcu tak samo, jak wtedy, uderzył piłkę zewnętrzną częścią stopy. Zabrakło precyzji.

Nie była to bynajmniej jedyna okazja łodzian. W 56. minucie szybką kontrę gospodarzy powstrzymał odważnym wybiegiem Jałocha; w 57. minucie świetnie ustawiony bramkarz GKS-u obronił kąśliwy strzał Piotra Pyrdoła; w 63. minucie po pomysłowo rozegranym rzucie wolnym z kilkunastu metrów w obrońcę uderzył Wojciech Łuczak i wreszcie w minucie 75. minucie wprowadzony w drugiej połowie Rafał Kujawa kropnął lewą nogą nad poprzeczką. Koniec końców zabrakło naszym piłkarzom tego „czegoś”, co w dwóch poprzednich ligowych kolejkach przechyliło szalę zwycięstwo na stronę „Rycerzy Wiosny” i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

We wtorek na al. Unii 2 pucharowy pojedynek z Lechem Poznań.


11. kolejka Fortuna 1 Ligi / ŁKS Łódź – GKS Tychy 0:0

  • Żółte kartki: Kujawa, Sobociński (ŁKS), Daniel, Vojtus (GKS)
  • Sędziował: Aluszyk (Szczecin)
  • Widzów: 4512

Składy:

  • ŁKS: Kołba – Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Bogusz, Bielák, Ramirez, Wolski, Pyrdoł (57 Kujawa), Łuczak (79 Kostyka), Bryła.
  • GKS Tychy: Jałocha – Kowalczyk, Tanżyna, Abramowicz, Grzybek, Adamczyk (73 Villaescusa), Keon Daniel, Bernhardt (66 Mańka), Grzeszczyk, Piątek, Vojtus (89 Steblecki).

Autor: Remek Piotrowski

POWRÓT






Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner strategiczny

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]