Aktualności

Ełkaesiacy na zimowych Igrzyskach Olimpijskich

2
09 / 02 / 2018


I na zimowych Igrzyskach Olimpijskich występowali zawodnicy Łódzkiego Klubu Sportowego. Co ciekawe dwóch z nich zapisało się także w historii piłkarskiej sekcji klubu z al. Unii Lubelskiej 2.

Wbrew pozorom najliczniejszą grupą spośród łódzkich olimpijczyków stanowią przedstawiciele właśnie zimowych sportów, a konkretnie jednej dyscypliny – hokeja na lodzie.

Zmarły niedawno Kazimierz Chodakowski, legendarny charyzmatyczny obrońca hokejowej drużyny ŁKS-u słynący z bodiczków, w drużynie piłkarskiej wystąpił tylko raz – na lewej stronie pomocy w przegranym 3:7 i rozegranym w 1948 roku meczu z Ruchem Chorzów. Znacznie lepiej niż na futbolowej murawie radził sobie popularny „Kazio” na hokejowej tafli. Dwukrotny wyjazd z reprezentacją Polski w turniej olimpijski (Oslo 1952 oraz Cortinie d’Ampezzo 1956) świadczy o tym najlepiej , a chociaż formalnie rzecz biorąc Chodakowski olimpijczykiem został grając w Legii (powołanie do wojska), nie sposób o nim nie wspomnieć.

Władysław Król to już jak doskonale wiemy futbolista pełną gębą, a i hokeista znakomity. O dokonaniach Króla-piłkarza i Króla-trenera „Rycerzy Wiosny” wspominaliśmy wielokrotnie, warto jednak pamiętać, że i drużynę z pionierskiego okresu hokeja na lodzie ŁKS-u trudno sobie bez tego wybitnego sportowca wyobrazić. Nie bez powodu nazywany „Królem łódzkiego sportu” jest też przecież pierwszym zimowym olimpijczykiem z Łódzkiego Klubu Sportowego.

Jak wspominał red. Wojciech Filipiak, wielki znawca historii łódzkiego hokeja, w książce „100 lat ŁKS”, w grudniu 1935 roku Król otrzymał powołanie na spotkania z Niemcami w Hamburgu i swoją szansę wykorzystał znakomicie, bo kilka tygodni później pojechał i na IV zimowe  Igrzyska Olimpijskie w Garmisch-Partenkirchen, na których Polacy ulegli Austrii 1:2, Kanadzie 1:8, a na otarcie łez pokonali Łotwę 9:2.

Co ciekawe podobizna legendarnego ełkaesiaka, którą łodzianie mogą podziwiać na ścianie kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 71 w Pasażu Rubinsteina (fresk „Łódź w pigułce”) została odwzorowana na podstawie zdjęcia Króla pozującego do niego właśnie w olimpijskim garniturze.

Uznawany za jednego z najlepszych polskich napastników w historii polskiego hokeja Józef Stefaniak (prawie 300 goli w lidze!), podobnie jak Chodakowski, choć w ŁKS-ie spędził wiele lat, na Igrzyska Olimpijskie (w 1964 roku w Innsbrucku) pojechał akurat jako zawodnik Pomorzanina Toruń, bo w Łodzi pojawił się dopiero pięć lat później.

W 1972 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Sapporo wystąpiło aż czterech ełkaesiaków, bo reprezentantami Polski byli wówczas wychowanek ŁKS-u i dwukrotny król strzelców ligi Krzysztof Birula-Białynicki (dla łódzkiego klubu – 287 goli!), Adam Kopczyński, słynny Walery Kosyl i uznawany za najwybitniejszego hokeistę w historii klubu Jerzy Potz.

Polacy w rundzie kwalifikacyjnej ograli RFN, a potem już w grupie finałowej przegrali pięć spotkań (z ZSRR, USA, Czechosłowacją, Szwecją i Finlandią), warto jednak pamiętać, że nigdy wcześniej, ani nigdy potem na żadnych Igrzyskach Olimpijskich (zimowych bądź letnich) nie wystąpiło tylu zawodników związanych z Łódzkim Klubem Sportowym. A byłoby ich jeszcze więcej, gdyby wcześniej ŁKS-u na Podhale nie zamienił Stanisław Fryźlewicz.

Kosyl pojawił się w bramce ŁKS-u na początku lat 60. i nie licząc służby wojskowej spędzonej tradycyjnie w Legii, nie opuścił jej przez dwadzieścia jeden lat! Co więcej był nie tylko znakomitym bramkarzem, ale i… zdobywcą gola w meczu ligowym ełkaesiaków (jedyny taki przypadek w naszym kraju!), co w hokeju na lodzie jest po prostu niespotykane. Potz z kolei zwykle występujący w parze z Adamem Kopczyńskim w samej lidze wystąpił w 420 meczach i jak słusznie zauważył red. Wojciech Filipiak, gdyby urodził się później zapewne miałby szansę, jak i Białynicki, na grę w NHL. Ulica jego imienia znajduje się nieopodal Hali Sportowej, a Leszek Jezierski powiedział o nim ponoć, że gdyby zdecydował się na grę w piłkę nożną, zostałby i w tej dyscyplinie sportu reprezentantem Polski na pozycji stopera (Wojciech Filipiak, „Twardziel z Radwańskiej” [w:] „100 lat ŁKS”, Katowice 2008, s. 79.).

Leszek Kokoszka (w ŁKS-ie zdobywca Złotego Kija redakcji „Sportu” dla najlepszego hokeisty kraju oraz król strzelców i zwycięzca „punktacji kanadyjskiej” w sezonie 1979/1980), Walery Kosyl i Jerzy Potz pojechali z reprezentacją także na Igrzyska Olimpijskie w 1976 roku do Innsbrucku, ostatni z wymienionych pojawił się też w Lake Placid (1980) i Calgary (1988), choć w Kanadzie już jako zawodnik Eintrachtu Frankfurt. W Calgary a i wcześniejszą imprezę w Sarajewie zaliczył także Jan Stopczyk, który jako zawodnik ŁKS-u został z kolei zdobywcą Złotego Kija redakcji „Sportu” w sezonie 1986/1987.


Źródła:

  • Wojciech Filipiak, Hokej [w:] „100 lat ŁKS”, GiA, Katowice 2008, s. 60-80.
  • 50 lat sportu. Jubileusz Łódzkiego Klubu Sportowego”, Łódź 1958.

Remek Piotrowski

POWRÓT




Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner strategiczny

Partner techniczny

Partner medyczny

NEWSLETTER

ZAPISUJĄC SIĘ NA NEWSLETTER OŚWIADCZAM, ŻE ZAPOZNAŁEM SIĘ Z REGULAMINEM I WYRAŻAM ZGODĘ NA PRZETWARZANIE MOICH DANYCH OSOBOWYCH

FreshMail.pl

NEWSLETTER ŁKS

Zapisz się i bądź na bieżąco

FreshMail.pl