Aktualności

Dawid Szajrych: „Praca na żywym organizmie”

10
10 / 09 / 2018

Pierwszoligowi piłkarze ŁKS-u mają swojego dietetyka. W rozmowie z lkslodz.pl Dawid Szajrych opowiada o swoich obowiązkach, zdradza także, jak przyjęła go ełkaesiacka szatnia.


– Jak trafiłeś do naszego klubu?

– Dawid Szajrych: Ponad rok temu rozpocząłem współpracę z Michałem Kołbą, która dobrze się układała. Z czasem zaczęli dochodzić kolejni zawodnicy, między innymi Ievgen Radionov. Później przeprowadziłem ogólne szkolenie dla drużyny z zakresu żywienia oraz suplementacji. Dzięki temu nawiązałem szerszą współpracę z ŁKS-em, a teraz przyszedł czas na konkretne rozmowy z dyrektorem Krzysztofem Przytułą i stało się – jestem tu oficjalnie.

– Michała Kołbę znałeś się już wcześniej? A może byłeś osobą z tak zwanego polecenia?

– Polecił mnie klubowy fizjoterapeuta Marek Jędrzejewski, którego znałem wcześniej. Zdaje się, że przypadła mu do gustu moja wiedza z zakresu żywienia oraz suplementacji.

– Funkcja dietetyka drużyny sportowej to dla ciebie chyba nowego wyzwanie.

– Na pewno każde nowe zadanie jest też nowym wyzwaniem. W tym przypadku mam do czynienia z całą drużyną, a nie pojedynczą osobą, z którą mogę zbudować odpowiednią relację podczas konsultacji. Praca z grupą ludzi to jak praca na żywym organizmie. Zamierzam ten „organizm” nauczyć prawidłowych nawyków żywieniowych.

– Twoim zadaniem w Łódzkim Klubie Sportowym jest…

– Przede wszystkim będę odpowiedzialny za pomiary wagi oraz tkanki tłuszczowej zawodników. Będę również interpretować wybrane badania laboratoryjne. Co dwa lub trzy miesiące zostaną przeprowadzone szkolenia na temat żywienia oraz suplementacji, przygotowane specjalnie dla piłkarzy. Na podstawie ankiet oraz szczegółowych badań diagnostycznych opracuję zalecenia dla konkretnych zawodników, innymi słowy podpowiem jakie  korekty w żywieniu czy suplementacji powinni wprowadzić. Dodatkowo już teraz ustaliłem ogólną suplementację dla całego klubu.

– Czy po rozpoczęciu współpracy z klubem miałeś już okazję poznać organizmy łódzkich piłkarzy?

– Generalnie rzecz ujmując organizm piłkarzy cechuje się typowymi dla osób, które uprawiają sporty o charakterze wytrzymałościowym aspektami. Jeśli chodzi o takie podstawowe aspekty kontroli wagi to indeks masy ciała u wszystkich zawodników jest na odpowiednim poziomie BMI. Przed nami jednak szczegółowe pomiary.

– Jakieś ciekawe wnioski na początku?

– Niektórzy zawodnicy, jak np. „Żenia” (Ievgen Radionov – przyp. red.) z dużą łatwością nabierają masy mięśniowej. Wystarczy spojrzeć na ich muskulaturę. Natomiast ciekawym aspektem są badanie diagnostyczne bo to tam można zauważyć to, że na przykład niektórzy piłkarze mają dużą skłonność do niedoborów żelaza, a ten jest przecież niezbędny do odpowiedniej formy tlenowej.

– Zacząłeś pracę w naszym klubie. Wcześniej interesowałeś się sportem i ŁKS-em?

– Oczywiście, interesuje się sportem. Na pierwszy mecz ŁKS-u kilkanaście lat temu zabrał mnie wujek, który jest wieloletnim kibicem. Zawsze interesowałem się piłką nożną i sportami walki, zresztą nie przez przypadek sportowcy uprawiający te dyscypliny są moimi klientami.

– A jak cię przyjęła tak zwana szatnia?

– Na pierwszym spotkaniu odniosłem wrażenie, że wzbudziłem wśród zawodników ciekawość. Tak jest zresztą zawsze, kiedy pojawia się jakiś nowy specjalista, bo i często wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami. Z perspektywy czasu uważam, że grupa zareagowała bardzo dobrze. Przede wszystkim widać różnicę – dziś żywią się inaczej niż wcześniej. Każdy zawodnik pamięta o tym, aby zjeść posiłek po treningu, co jest bardzo istotne dla regeneracji organizmu. Myślę, że okres mojej udanej pracy z kapitanem Michałem Kołbą, który ma duży wpływ na cały zespół również miał tutaj znaczenie i to ułatwiło mi kontakt z drużyną.

POWRÓT






Sponsor strategiczny

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partnerzy

Partner strategiczny

Partner techniczny

Partner medyczny

[FM_form id="1"]